Dostał szansę rehabilitacji - Wojciech Osyra dalej trenerem "Cidrów"

08.06.2014
Po zakończonym spadkiem do IV ligi sezonie pojawiały się spekulacje na temat trenera Ruchu Radzionków. Teraz jest już przesądzone, że do nowych rozgrywek zespół będzie przygotowywał ten sam sztab szkoleniowy.
Ruch Radzionków
- Zdaję sobie sprawę z tego, że na pierwszy rzut oka może się to wydawać nieracjonalna decyzja, bo z reguły jest tak, że po spadku trener płaci za to posadą. Dla mnie nie ma jednak znaczenia to, co dzieje się zazwyczaj. Ważniejsze jest to, co będzie najlepsze dla klubu i dla drużyny - przyznaje prezes klubu, Marcin Wąsiak.

Sternik Ruchu nie ukrywa, że prowadził rozmowy z innymi szkoleniowcami. - Uważam, że trzeba umieć brać odpowiedzialność i teraz właśnie wszyscy musimy to zrobić. Jestem zdania, że wcale nie jest dobrym rozwiązaniem budowanie znów wszystkiego od nowa. Należy wyciągnąć wnioski, zachować to, co było dobre, naprawić to, co nie funkcjonowało i tylko wtedy będzie lepiej. Wiele trenerów jest przedwcześnie zwalnianych, a ja nie jestem zwolennikiem takich rozwiązań. Na pracę trenera i naszą współpracę nie mogę narzekać. Mogę jedynie narzekać na brak efektów wiosną - mówi Wąsiak.

W klubie zostają także drugi trener Adam Goździcki i kierownik drużyny, Zygmunt Solik. - Zdaję sobie sprawę, że ciężko w takim momencie prosić o kredyt zaufania, ale uważam, że każdemu należy się druga szansa i liczę, że dostanie on odpowiednie wsparcie i życzliwość. Ode mnie już je ma - podkreśla prezes.
źródło: ruchradzionkow.com

Przeczytaj również