Długi Ruchu Radzionków znikają szybciej, niż zakładano!
13.01.2013
Marcin Wąsiak koncentrował się w ostatnim półroczu na pozyskiwaniu środków finansowych. - Dobrym przykładem takich działań jest wydanie, po raz już chyba jedenasty, kalendarza, a przecież było to zadanie tym trudniejsze, że nie dysponowaliśmy zdjęciem pierwszej drużyny, jakie zawsze dotąd było głównym punktem kalendarza. Ale mimo tego, uważam z pełnym przekonaniem, że kalendarz naprawdę udał się i bardzo ładnie wygląda, ale przede wszystkim, spełnił doskonale swą rolę, jaką spełnia od lat, czyli przyniósł zastrzyk finansowy z tytułu reklam - mówi sternik "Cidrów".
- Zadłużenie klubu cały czas spada. W poprzednim raporcie prognozowaliśmy, że do końca roku 2012 zadłużenie klubu spadnie o osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt tysięcy złotych, a tymczasem udało nam się to zadłużenie zmniejszyć o sto dwadzieścia dwa tysiące złotych. I na dzień dzisiejszy wynosi ono okrągły milion sto tysięcy złotych. I jeśli utrzymamy ten poziom, na koniec pierwszego kwartału 2013 roku to zadłużenie powinno zejść poniżej miliona, a później, w połowie roku, mam nadzieję, że będzie ono oscylować w granicach siedmiuset tysięcy złotych. Oczywiście, to pod warunkiem, że po drodze nie zdarzy się nic na tyle znaczącego, co mogłoby poprawić sytuację. A przyznam, że są takie plany, ale na razie za wcześnie by o nich mówić, bo nie wiadomo czy te przedsięwzięcia uda się zrealizować - informuje Wąsiak.
Na klubie z Narutowicza najbardziej ciąży kwota siedmiuset dwudziestu trzech tysięcy, która nie jest objęta porozumieniami i ugodami. - Zadłużenia wybiegające w przyszłość jak najbardziej mogą być, bo to mówię od początku - nie ma możliwości spłacić całość zadłużenia przez ten rok - ale to podstawa by było ono przewidywalne. I to główny cel na najbliższe pół roku - zapewnia.
W najbliższych miesiącach klub planuje powołanie do życia fundacji, której zadaniem byłoby zbieranie środków finansowych. Są też plany zorganizowania ogólnopolskiej, czy wręcz ogólnoświatowej zbiórki, emisji cegiełek na rzecz Ruchu. Za 168 dni klub z Radzionkowa ma wystartować w rozgrywkach III ligi. Już teraz o możliwość pracy pytają trenerzy, a piłkarze są zainteresowani grą w "Cidrach".
- Zadłużenie klubu cały czas spada. W poprzednim raporcie prognozowaliśmy, że do końca roku 2012 zadłużenie klubu spadnie o osiemdziesiąt, dziewięćdziesiąt tysięcy złotych, a tymczasem udało nam się to zadłużenie zmniejszyć o sto dwadzieścia dwa tysiące złotych. I na dzień dzisiejszy wynosi ono okrągły milion sto tysięcy złotych. I jeśli utrzymamy ten poziom, na koniec pierwszego kwartału 2013 roku to zadłużenie powinno zejść poniżej miliona, a później, w połowie roku, mam nadzieję, że będzie ono oscylować w granicach siedmiuset tysięcy złotych. Oczywiście, to pod warunkiem, że po drodze nie zdarzy się nic na tyle znaczącego, co mogłoby poprawić sytuację. A przyznam, że są takie plany, ale na razie za wcześnie by o nich mówić, bo nie wiadomo czy te przedsięwzięcia uda się zrealizować - informuje Wąsiak.
Na klubie z Narutowicza najbardziej ciąży kwota siedmiuset dwudziestu trzech tysięcy, która nie jest objęta porozumieniami i ugodami. - Zadłużenia wybiegające w przyszłość jak najbardziej mogą być, bo to mówię od początku - nie ma możliwości spłacić całość zadłużenia przez ten rok - ale to podstawa by było ono przewidywalne. I to główny cel na najbliższe pół roku - zapewnia.
W najbliższych miesiącach klub planuje powołanie do życia fundacji, której zadaniem byłoby zbieranie środków finansowych. Są też plany zorganizowania ogólnopolskiej, czy wręcz ogólnoświatowej zbiórki, emisji cegiełek na rzecz Ruchu. Za 168 dni klub z Radzionkowa ma wystartować w rozgrywkach III ligi. Już teraz o możliwość pracy pytają trenerzy, a piłkarze są zainteresowani grą w "Cidrach".
Polecane
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?