"Dla niektórych samo wyjście na stadion Ruchu może być czymś wielkim"
02.08.2014
Piotr Rocki, Adam Giesa, Andrzej Buchcik, Wojciech Franiel, Marcin Trzcionka, Marcin Dziewulski, Robert Smoliński, Andrzej Dumin - po takich wzmocnieniach oczywistym jest fakt, że Ruch Radzionków musi być faworytem do awansu do IV ligi. Przy Narutowicza podchodzą jednak do tematu ze spokojem.
- Nie chcę składać aż tak daleko idących deklaracji, ale przyznam, że zamierzamy walczyć o jak najwyższe cele. W pełni rozumiem to, jak postrzegają nas kibice i eksperci, pewnie na ich miejscu sądziłbym tak samo, ale nauczeni doświadczeniem, choćby z poprzedniego sezonu, wolimy być trochę ostrożniejsi, w pełni skupieni tylko na własnej pracy. Patrzyć na ligę będziemy przez pryzmat każdego najbliższego meczu, i na każdy z nich założymy sobie cel w postaci zwycięstwa. Na początek podejmiemy RKS Grodziec, i tylko na tym skupiamy naszą uwagę, nie wybiegając ani kroku dalej w przyszłość. Dopiero później pomyślimy o rywalu, jaki czeka nas w drugiej kolejce - mówi trener Wojciech Osyra.
Szkoleniowiec pozostał na stanowisku trenera "Cidrów" mimo spadku. Przez to będzie podwójnie zmotywowany, by jak najszybciej awansować szczebel wyżej. - Nie da się ukryć, że spadek z III ligi w poprzednim sezonie był najgorszym wydarzeniem, jaki spotkał mnie w pracy w charakterze trenera. Dla wszystkich nas w drużynie, wszystkich ludzi w klubie, było to wielkie rozczarowanie, ogromny zawód. Ale powiedzieliśmy sobie, że już do tego nie wracamy, zupełnie wymazujemy to z głów, patrzymy tylko w przyszłość. Choć na pewno bardzo zależy nam na tym, by naprawić to, co w poprzednim sezonie zepsuliśmy. A najlepszą drogą zrobienia tego, było by właśnie, aby już po roku do III ligi powrócić - zaznacza.
Ruch może mieć jednak pewien problem - nastawienie rywali. W każdej lidze bywa tak, że drużyna najbardziej motywuje się na spotkania z głównymi faworytami. - Będziemy z pewnością drużyną, na jaką szczególnie zmobilizują się rywale - jesteśmy spadkowiczem z trzeciej ligi, klubem z tradycjami sięgającymi nawet ekstraklasy, z kibicami zawsze nas wspierającymi, z - nie da się ukryć - uznanymi piłkarzami w składzie, na papierze faworytem rozgrywek. Dla niektórych piłkarzy samo wyjście na stadion Ruchu Radzionków może być czymś wielkim. Spodziewam się w związku z tym, że przeciwnicy będą ustawiać się na nas agresywnie i defensywnie, więc bardzo ważne będzie szybkie strzelenie gola, wykorzystanie najlepiej już tej pierwszej dobrej okazji, jaką sobie wypracujemy - podkreśla szkoleniowiec radzionkowian.
- Nie chcę składać aż tak daleko idących deklaracji, ale przyznam, że zamierzamy walczyć o jak najwyższe cele. W pełni rozumiem to, jak postrzegają nas kibice i eksperci, pewnie na ich miejscu sądziłbym tak samo, ale nauczeni doświadczeniem, choćby z poprzedniego sezonu, wolimy być trochę ostrożniejsi, w pełni skupieni tylko na własnej pracy. Patrzyć na ligę będziemy przez pryzmat każdego najbliższego meczu, i na każdy z nich założymy sobie cel w postaci zwycięstwa. Na początek podejmiemy RKS Grodziec, i tylko na tym skupiamy naszą uwagę, nie wybiegając ani kroku dalej w przyszłość. Dopiero później pomyślimy o rywalu, jaki czeka nas w drugiej kolejce - mówi trener Wojciech Osyra.
Szkoleniowiec pozostał na stanowisku trenera "Cidrów" mimo spadku. Przez to będzie podwójnie zmotywowany, by jak najszybciej awansować szczebel wyżej. - Nie da się ukryć, że spadek z III ligi w poprzednim sezonie był najgorszym wydarzeniem, jaki spotkał mnie w pracy w charakterze trenera. Dla wszystkich nas w drużynie, wszystkich ludzi w klubie, było to wielkie rozczarowanie, ogromny zawód. Ale powiedzieliśmy sobie, że już do tego nie wracamy, zupełnie wymazujemy to z głów, patrzymy tylko w przyszłość. Choć na pewno bardzo zależy nam na tym, by naprawić to, co w poprzednim sezonie zepsuliśmy. A najlepszą drogą zrobienia tego, było by właśnie, aby już po roku do III ligi powrócić - zaznacza.
Ruch może mieć jednak pewien problem - nastawienie rywali. W każdej lidze bywa tak, że drużyna najbardziej motywuje się na spotkania z głównymi faworytami. - Będziemy z pewnością drużyną, na jaką szczególnie zmobilizują się rywale - jesteśmy spadkowiczem z trzeciej ligi, klubem z tradycjami sięgającymi nawet ekstraklasy, z kibicami zawsze nas wspierającymi, z - nie da się ukryć - uznanymi piłkarzami w składzie, na papierze faworytem rozgrywek. Dla niektórych piłkarzy samo wyjście na stadion Ruchu Radzionków może być czymś wielkim. Spodziewam się w związku z tym, że przeciwnicy będą ustawiać się na nas agresywnie i defensywnie, więc bardzo ważne będzie szybkie strzelenie gola, wykorzystanie najlepiej już tej pierwszej dobrej okazji, jaką sobie wypracujemy - podkreśla szkoleniowiec radzionkowian.
Polecane
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?