"Cidry" odpadły z Pucharu Starosty! Na stadionie Górnika zagra Gwarek
11.08.2010
Ruch bronił tytułu sprzed roku. Wówczas w finale, który odbywał się na Stadionie Śląskim, pokonał... właśnie Gwarka. Tym razem zakończenie rozgrywek odbędzie się bez "Cidrów", mimo że w powiecie tarnogórskim nie mają w zasadzie konkurencji. W finale na stadionie Górnika Zabrze zagra Gwarek, który ubiegły sezon w klasie okręgowej zakończył na 10. miejscu. Jeśli wygra, otrzyma czek na 10 tysięcy złotych.
Wściekły był trener radzionkowian, Rafał Górak. - Nie usprawiedliwia nas fakt, że nie zagrali zawodnicy z podstawowego składu. To dla nas kompletna porażka. Żaden z chłopaków tym spotkaniem nie poprawił swojej sytuacji w zespole - stwierdził. Szkoleniowiec żółto-czarnych dał odpocząć piłkarzom, którzy grali regularnie w I lidze, więc z trybun spotkanie oglądali Dawid Jarka, Marcin Dziewulski czy Marcin Kowalski. Szansę na "pokazanie się" dostało wielu graczy, będących do tej pory rezerwowymi.
I choć wprawdzie to goście otworzyli wynik spotkania, to później Ruch szybko strzelił trzy gole i wydawało się, że Gwarek nie będzie mieć szans. Jednak jeszcze przed przerwą rzut karny wykorzystał Majewski. Ten sam piłkarz w drugiej połowie doprowadził do remisu, który utrzymał się do końca spotkania. O wszystkim rozstrzygnęły rzuty karne.
- Trudno się nie cieszyć z wygranej w prestiżowym w naszym powiecie meczu. Radzionków grał dosyć mocnym składem, przynajmniej jak na nas. Udało się wygrać po dobrej grze, choć oczywiście szczęście nam dopisało. Fajnie, że na stadionie Górnika możemy zagrać finał - cieszył się Jarosław Bryś, szkoleniowiec Gwarka.
Wściekły był trener radzionkowian, Rafał Górak. - Nie usprawiedliwia nas fakt, że nie zagrali zawodnicy z podstawowego składu. To dla nas kompletna porażka. Żaden z chłopaków tym spotkaniem nie poprawił swojej sytuacji w zespole - stwierdził. Szkoleniowiec żółto-czarnych dał odpocząć piłkarzom, którzy grali regularnie w I lidze, więc z trybun spotkanie oglądali Dawid Jarka, Marcin Dziewulski czy Marcin Kowalski. Szansę na "pokazanie się" dostało wielu graczy, będących do tej pory rezerwowymi.
I choć wprawdzie to goście otworzyli wynik spotkania, to później Ruch szybko strzelił trzy gole i wydawało się, że Gwarek nie będzie mieć szans. Jednak jeszcze przed przerwą rzut karny wykorzystał Majewski. Ten sam piłkarz w drugiej połowie doprowadził do remisu, który utrzymał się do końca spotkania. O wszystkim rozstrzygnęły rzuty karne.
- Trudno się nie cieszyć z wygranej w prestiżowym w naszym powiecie meczu. Radzionków grał dosyć mocnym składem, przynajmniej jak na nas. Udało się wygrać po dobrej grze, choć oczywiście szczęście nam dopisało. Fajnie, że na stadionie Górnika możemy zagrać finał - cieszył się Jarosław Bryś, szkoleniowiec Gwarka.
Polecane
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?