"Cidry" nie wpadną w pułapkę
26.09.2008
Wygląda na to, że piłkarze Ruchu Radzionków będą musieli pogodzić się z rolą zespołu, o którym mówi się niewiele. No chyba, że... zaczęliby przegrywać. Kolejne wygrane "Cidrów" nikogo bowiem nie dziwią. - Taka już nasza dola - uśmiecha się Rafał Górak, szkoleniowiec lidera opolsko-śląskiej III ligi.
Opiekun Ruchu zapewnia jednak, że mimo serii aż sześciu zwycięstw z rzędu w Radzionkowie nikt nie popada w samouwielbienie. - Zawsze może być lepiej! Uznać, że coś jest perfekcyjne i więcej już się nie da to w sporcie największa pułapka. Nie zamierzamy w nią wpaść. Nie dopuszczę, by drużyna uwierzyła w to, że ma już pewny awans do II ligi. Z drugiej strony chcemy pokazać się z takiej strony, żeby nikt nie miał wątpliwości, że on się nam należy - przekonuje Górak.
Na początku sezonu sympatycy "Cidrów" mogą być zadowoleni z postawy letnich nabytków klubu. - Wiadomo, że jedni zdążyli pokazać się już bardziej, inni nieco mniej. O nikim jednak nie można powiedzieć, że zawodzi - uważa szkoleniowiec Ruchu. Bez cienia wątpliwości nie sposób przyczepić się do dyspozycji Sebastiana Gielzy. Były napastnik GKS Katowice strzela ostatnio jak na zawołanie.
- I życzę mu, by trafiał jak najdłużej. Sebastian musi jednak pamiętać, że nie ma etatu na grę w podstawowym składzie. Na swoją szansę czekają gracze, którzy nie są od niego słabsi. Kiedyś Gielza strzelił już wiele bramek w starej III lidze, ale potem coś się w nim zacięło. Drzwi, jakimi było dla niego zaplecze ekstraklasy, okazały się wówczas za wąskie. Teraz nie może zadowolić się bramkami zdobywanymi na szczeblu nowej III ligi. Jego ambicje muszą sięgać zdecydowanie wyżej - zaznacza trener jedenastki z Radzionkowa.
Już jutro zespół podejmie Ruch Zdzieszowice. W szeregach radzionkowian wszyscy są zdrowi. Do walki o miejsce w składzie wrócił już także Aleksander Mużyłowski. Zawodnik pauzował z powodu złamania ręki.
Opiekun Ruchu zapewnia jednak, że mimo serii aż sześciu zwycięstw z rzędu w Radzionkowie nikt nie popada w samouwielbienie. - Zawsze może być lepiej! Uznać, że coś jest perfekcyjne i więcej już się nie da to w sporcie największa pułapka. Nie zamierzamy w nią wpaść. Nie dopuszczę, by drużyna uwierzyła w to, że ma już pewny awans do II ligi. Z drugiej strony chcemy pokazać się z takiej strony, żeby nikt nie miał wątpliwości, że on się nam należy - przekonuje Górak.
Na początku sezonu sympatycy "Cidrów" mogą być zadowoleni z postawy letnich nabytków klubu. - Wiadomo, że jedni zdążyli pokazać się już bardziej, inni nieco mniej. O nikim jednak nie można powiedzieć, że zawodzi - uważa szkoleniowiec Ruchu. Bez cienia wątpliwości nie sposób przyczepić się do dyspozycji Sebastiana Gielzy. Były napastnik GKS Katowice strzela ostatnio jak na zawołanie.
- I życzę mu, by trafiał jak najdłużej. Sebastian musi jednak pamiętać, że nie ma etatu na grę w podstawowym składzie. Na swoją szansę czekają gracze, którzy nie są od niego słabsi. Kiedyś Gielza strzelił już wiele bramek w starej III lidze, ale potem coś się w nim zacięło. Drzwi, jakimi było dla niego zaplecze ekstraklasy, okazały się wówczas za wąskie. Teraz nie może zadowolić się bramkami zdobywanymi na szczeblu nowej III ligi. Jego ambicje muszą sięgać zdecydowanie wyżej - zaznacza trener jedenastki z Radzionkowa.
Już jutro zespół podejmie Ruch Zdzieszowice. W szeregach radzionkowian wszyscy są zdrowi. Do walki o miejsce w składzie wrócił już także Aleksander Mużyłowski. Zawodnik pauzował z powodu złamania ręki.
Polecane
Przeczytaj również
20.10.2015
20.10.2015
Nowy zawodnik MKS-u. Miał grać w NBA!
16.10.2015
16.10.2015
Magia pomoże dąbrowskim koszykarzom?