Zwolniony trener Rozwoju już od dawna czuł na plecach oddech Galeji

24.03.2009
- Gdyby pogoda umożliwiła rozegranie pierwszej wiosennej kolejki zgodnie z planem, a więc 14 marca, to dziś nadal pracowałbym w Rozwoju - przekonuje Krzysztof Izydor.
Zaledwie po jednej wiosennej kolejce pracę stracił Krzysztof Izydor. Wyjazdowa porażka z Energetykiem ROW Rybnik sprawiła, że od tej pory katowiczan poprowadzi Damian Galeja. - Oglądał kilka naszych sparingów, stąd można powiedzieć, że już od dłuższego czasu czułem na plecach jego oddech - przyznaje były już trener III-ligowca. Izydor podkreśla, że nie spodziewał się tak radykalnych ruchów ze strony władz klubu.

Jego zdaniem, sprawy mogły potoczyć się zupełnie inaczej... gdyby nie fatalna pogoda, która zmusiła OZPN do przełożenia o tydzień inauguracji wiosny. - Pierwotnie mieliśmy ją rozpocząć meczem z Rajfelem Krasiejów. Jestem pewien, że ten przeciwnik nie stanowiłby dla nas większego problemu. Wówczas w Rybniku grałoby się nam zdecydowanie łatwiej - podkreśla szkoleniowiec, który przed przyjściem na Zgody odpowiadał za wyniki Górnika Wesoła.

Jak sam przyznaje, różnica między prowadzeniem IV-ligowca, a zespołu z wyższego szczebla, jest ogromna. - W Mysłowicach pracowałem na luzie. W Rozwoju presja ciążyła na mnie nawet przy okazji sparingów. Od początku nie miałem tutaj łatwo. Zastałem drużynę plasującą się na dnie tabeli, wewnętrznie rozbitą. To było jednak dla mnie świetne doświadczenie, które zaprocentuje na przyszłość - mówi z przekonaniem.

Starsi kibice ekipy z Katowic zapamiętają go przede wszystkim z rewolucji, jakiej dokonał w zespole zimą. W jej trakcie z klubu odeszli najbardziej doświadczeni gracze: Marcin Polarz, Krzysztof Buffi czy Marek Kolonko. - Zdaję sobie sprawę, że ktoś może teraz powiedzieć "Przyszedł, nie dogadał się z symbolami klubu, podziękował im za współpracę, a teraz sam odchodzi". Ja cały czas uważam, że takie roszady były Rozwojowi potrzebne. Wyjdą mu na dobre - przekonuje młody trener. On sam na tych zmianach jednak nie skorzystał.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również