"Zbezcześciliśmy klubowe święto. Chłopaków dopadła amnezja"

15.11.2010
- Mówiłem przed kilkoma dniami, że będziemy grać w "kratkę". Myślałem, że o tych słowach zapomnimy, ale zakończyliśmy rundę grając bardzo słaby mecz - stwierdza Mirosław Smyła, trener Rozwoju Katowice.
Podejmując wczoraj BKS Stal Bielsko-Biała, katowiczanie mieli okazję uczcić święto klubu, który świętuje właśnie 85-lecie powstania. Nic z tych planów jednak nie wyszło. Rozwój wyraźnie zawiódł. - My to klubowe święto po prostu zbezcześciliśmy - nie kryje Smyła. - Ta porażka pozwoli nabrać nam pokory, bo pokazała, jak wiele nam brakuje. Co prawda było kilka ciekawych zagrań, ale za całokształt należy nam się spory minus. Dopóki było jedenastu na jedenastu to jakoś to wyglądało (od 56. minuty BKS grał w dziesiątkę, zawody kończył zaś w dziewięciu - przyp. red.). Potem, gdy BKS się cofnął i czekał na kontry, nie mieliśmy już jakiegokolwiek pomysłu. Zamiast grać skrzydłami, chłopaków dopadła amnezja i pchali się środkiem. Kopali do pola karnego, zupełnie bez sensu. Jak zaczarowana grupa ludzi! A i zmiany na naszych młodych wilczków tym razem niewiele dały - dodał trener Rozwoju.
źródło: rozwoj.info.pl

Przeczytaj również