Wywalczył rzut karny, choć grał z... podejrzeniem wstrząśnienia mózgu

26.09.2009
W 5. minucie dzisiejszego meczu ze Skalnikiem Gracze obrońca Rozwoju Katowice, Damian Mielnik, tak niefortunnie zderzył się głowami z jednym z rywali, że trafił do szpitala z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu.
- Skoczyłem do głowy z jednym z przeciwników. Zderzyliśmy się głowami, ale tylko ja odczułem skutki tego starcia - mówi Damian Mielnik. 24-latek próbował jednak kontynuować swój udział w meczu. Ba, po jego zagraniu Radosław Parada, defensor Skalnika, podarował Rozwojowi rzut karny. Ale zaraz potem Mielnik został już  zmieniony przez Marka Kasprzyka...

- Miałem mocne zawroty głowy. Nie było mowy o tym, abym dokończył zawody - wyjaśnia były zawodnik GKS-u Katowice, który zaraz po ostatnim gwizdku trafił do szpitala. - Istniało podejrzenie wstrząśnienia mózgu, ale badania nie wykazały niczego groźnego. Usłyszałem od lekarza, że wszystko jest ze mną w porządku - zapewnia Mielnik.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również