Trener Rozwoju: Nie wyobrażam sobie, żeby takie słowa się powtórzyły!

05.04.2010
Przegrana z Ruchem sprawiła, że chcąc powalczyć jeszcze o II ligę, Rozwój musi liczyć na masowe załamanie formy reszty czołówki. - Wiemy już, że tego awansu nie będzie - nie krył Przemysław Gałecki.
Patrząc z perspektywy Rozwoju, sobotni szlagier III ligi nasuwa na myśl dwa pytania:

1. Co stało się z zespołem, który przez większą część jesieni grał efektownie i efektywnie?

- Płakać się chce. Jestem załamany. Tyle się do tego spotkania przygotowywaliśmy... - nie krył Przemysław Gałecki. - Przez ostatnie pięć miesięcy z ust moich i zawodników padło mnóstwo słów, a tu 90 minut wszystko zweryfikowało - kręcił głową trener Damian Galeja.

A propos wspomnianych pięciu miesięcy... - Ta przerwa miała na nas duży wpływ. Zwłaszcza że już na "dzień dobry" musieliśmy zagrać z liderem - wskazywał Marcin Łoboda. Coś jeszcze? - Odejście Dawida Gajewskiego. Bardzo go nam brakuje - zaznaczał Michał Jędrowski.

2. Czy to już koniec marzeń katowiczan o awansie?
- Proszę pytać trenera - Adam Giesa uciekał od jednoznacznej odpowiedzi. Co innego Gałecki. - Wiemy już, że tego sukcesu nie będzie. To praktycznie przesądzone - rozkładał ręce doświadczony obrońca, a Galeja był jego słowami zaskoczony. - Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś jeszcze wypowiedział się w ten sposób! Nie poddajemy się! - przekonywał.

Jednocześnie kreślił już plan pt. "Jak wrócić do walki o awans". -Trzeba zdecydować się na odważniejsze kroki. Musimy siąść i zadać sobie pytanie, czy nie podjąć rywalizacji w jeszcze większym stopniu młodzieżą - zapowiadał. Tak czy siak, w tym wyścigu od Rozwoju zależy już coraz mniej. Tutaj potrzebna jest przecież cała masa wpadek reszty czołówki ligi!
autor: Kamil Kwaśniewski, Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również