Trener Rozwoju ma rachunki do wyrównania. "Są w naszym zasięgu"

24.07.2013
I-ligowy Stomil Olsztyn przyjeżdża dziś do Brynowa, by rozegrać mecz I rundy Pucharu Polski z Rozwojem Katowice. Dietmar Brehmer wiosną po meczu z klubem z Warmii, stracił pracę w Zawiszy Bydgoszcz.
- Stomil z rundy wiosennej bardzo cenię. Przyjechał do Bydgoszczy i wygrał z nami 3-2, prezentując bardzo dobrą piłkę. Jesień ta drużyna - jako beniaminek - miała fatalną, ale zrobiła bardzo duży skok jakościowy. Ściągnęła z Korony Kielce Grzegorza Lecha, na którego - jeśli zagra - będziemy musieli zwrócić szczególną uwagę. Stomil jest w naszym zasięgu, ale to może być naprawdę bardzo trudny mecz - podkreśla szkoleniowiec ekipy ze Zgody.

Katowiczanie przebrnęli już w tym sezonie dwie rundy, pokonując po dogrywce Świt Nowy Dwór Mazowiecki i po rzutach karnych Hetmana Zamość. Teraz stoją przed szansą powtórzenia sukcesu sprzed dwóch lat, gdy awansowali do drugiej rundy, w której przegrali z Legią Warszawa. Zadanie powinno być o tyle łatwiejsze, że rywale wydają się oszczędzać siły na prestiżowy mecz 1. kolejki I ligi z Arką Gdynia.

- Nie interesuje mnie, jak podchodzą rywale do tego meczu. Nastawiamy się na jak najlepszy skład Stomilu i koncentrujemy się na sobie. Chcemy wygrać, bo traktujemy Puchar Polski priorytetowo, aczkolwiek... wyższym priorytetem charakteryzuje się liga. W składzie będzie rotacja. Dam szansę 2-3 zawodnikom, którzy ostatnio grali trochę mniej. Musimy pamiętać, że w sobotę czeka nas mecz ligowy z MKS-em Kluczbork i to dla nas najważniejsza sprawa - kończy Dietmar Brehmer.
źródło: Sport

Przeczytaj również