"To nie jest normalne grać trzeci tydzień z rzędu 120 minut..."

24.07.2013
Trener Rozwoju Katowice po spotkaniu pucharowym ze Stomilem był umiarkowanie zadowolony z awansu do kolejnej rundy. Dietmar Brehmer narzekał głównie na fakt, że katowiczanie awansowali dopiero po 120 minutach.
- Gratuluje awansu do kolejnej rundy. Do Katowic zawita teraz zespół z Ekstraklasy i to pewnie będzie atrakcja dla kibiców - zaczął Zbigniew Kaczmarek, trener Stomilu.

- Przyjechaliśmy tu awansować, choć nie przybyliśmy najmocniejszym składem. Spotkanie traktowaliśmy jednak poważnie. Chłopcy, którzy dziś zagrali, są młodzi, ale ich aspiracje sięgają gry w I lidze. To był dla nich dobry sprawdzian. Okazało się, że na razie nie radzą sobie z zespołem II-ligowym... To nieco martwi, że dublerzy odbiegają od graczy pierwszego składu - powiedział opiekun drużyny z Olsztyna.

Trener Rozwoju zgodził się ze swoim vis-a-vis w temacie zmienników. - Uważam, że z pierwszym składem Stomilu byłyby większe problemy... a poza tym - dzisiejszy mecz szczęśliwie się dla nas skończył. Drużyna z Olsztyna postawiła dziś bardzo trudne warunki i dotychczas to był nasz najtrudniejszy mecz - powiedział Dietmar Brehmer, a następnie skupił się na wymienieniu słabości w grze Rozwoju.

- Nie było w naszej grze wybitnej płynności, a także "błysku" z przodu. Stomil miał swoje sytuacje bramkowe... Po raz drugi musiały zadecydować rzuty karne, które skutecznie wykonywaliśmy. Cieszę się, że nasi chłopcy wytrzymują trudy takich spotkań. Obciążenia są ponad normatywne, to nie jest normalne grać trzeci tydzień z rzędu 120 minut. Zrobimy wszystko, aby się zregenerować przed kolejnym meczem - analizował szkoleniowiec.

Trener zakończył swoją wypowiedź dywagacją na kogo trafi Rozwój w kolejnej rundzie. - Chciałbym wylosować Zawiszę, ale nie jest to możliwe. Legia już tu była... więc może Lech Poznań? - zakończył z uśmiechem trener.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również