Stach zostaje
- Piotr Stach będzie nadal pełnił funkcję szkoleniowca zespołu - informuje Marcin Nowak, rzecznik prasowy klubu ze Zgody. Taka decyzja zapadła po toczących się od rana obradach władz Rozwoju.
- Mimo niezadowalających wyników drużyny, pracę trenera oceniliśmy pozytywnie - potwierdza Romuald Oryńczak, dyrektor klubu. - Nie ulega jednak wątpliwości, że w najbliższym czasie rezultaty zespołu muszą ulec znacznej poprawie. Cel na ten sezon pozostaje niezmienny. Jest nim walka o awans do II ligi - zapewnia dyrektor Rozwoju. Przy okazji członkowie zarządu przeprowadzili rozmowy z zawodnikami. - Nie chodziło o jakąkolwiek naganę, ale raczej o zmobilizowanie ich do lepszej gry. Piłkarze muszą wiedzieć, że zawsze mogą liczyć na wsparcie ze strony działaczy - dodaje Oryńczak.
Co ciekawe, główny zainteresowny spodziewał się właśnie takiego finału całej sprawy. - Byłem raczej spokojny o swoją posadę. Poprzez oddanie się w ręce zarządu chciałem przede wszystkim wstrząsnąć zespołem. Nie może być tak, że zawodnicy - mam tu na myśli młodzież - zadowalają się tym, co jest. Mam wrażenie, że takim graczom jak Michał Brzozowski, Michał Jędrowski, Artur Karpowicz czy Marcin Smarzyński brakuje ambicji. Jeśli inni piłkarze wykorzystają swoją szansę, to ci, do których mam pretensje, będą mogli tylko pomarzyć o miejscu w składzie. Niewykluczone, że niektórzy zostaną przesunięci do rezerw - dosadnie wyjaśnia Stach.
- Trener zna zespół najlepiej i wie, jaki jest poziom zaangażowania tych młodych zawodników - mówi Jarosław Jambor, wiceprezes zarządu. - Wierzymy w umiejętności Piotra Stacha i w pełni popieramy jego wizję budowania drużyny - podkreśla Jambor.