Sparing: Rozwój - Leśnik 0-2. "Panowie, to nie przystoi..."

17.07.2010
- Im lepsze boisko, tym lepiej gramy. A że na Rozwoju murawa jest bardzo dobra... - uśmiechał się Ireneusz Adamski z Leśnika. Tego, że jedni grają w III lidze, drudzy - w "okręgówce", widać nie było.
- Jesteśmy na tym etapie przygotowań, że trenujemy naprawdę ciężko. Rywale grali zaś na świeżości. Ale i tak nie jest to dla nas usprawiedliwieniem. Nie przystoi nam przegrywać z drużyną z okręgówki. Musimy wyciągnąć z tego wnioski... - Rafał Lis, obrońca Rozwoju, ani myślał nadrabiać miną. Chociaż on akurat przy bramkach dla Leśnika winy nie ponosi, bo gdy te padały, zajmował jeszcze miejsce wśród rezerwowych. Z jej perspektywy obserwował, jak nie radzą sobie partnerzy...

Wystarczyły dwa błędy defensywy III-ligowca, by zespół z Kobióra "odjechał" na bezpieczną odległość. Zapewnił ją Piotr Nikodem, kiedyś gracz GKS-u Katowice. Swoją drogą, drugie trafienia zawdzięcza Marcinowi Kuzakowi, testowanemu w Leśniku piłkarzowi... Rozwoju.

Były zawodnik GKS-u Tychy pokazał się z na tyle dobrej strony, że być może dał do myślenia sztabowi szkoleniowemu ekipy z Katowic, który już jakiś czas temu stracił do niego zaufanie. Nie zyskali takiego z kolei ci, którzy w nowym sezonie mają strzelać dla Rozwoju gole. Swoich sytuacji nie wykorzystali Krzysztof Michalski czy Tomasz Waniek.

- Przeciwnik musi trochę poprawić dynamikę - nie krył Ireneusz  Adamski, stoper przedstawiciela "okręgówki". Do postawy swojej i kolegów podchodził jednak z dystansem. - Ogólnie rzecz biorąc, pod względem piłkarskim Rozwój na pewno nas przewyższa. Udało się wygrać, bo byliśmy dobrze zorganizowani - podkreślał Adamski.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również