Skałka - Rozwój 1-1. Faworyt zatrzymany już na inaugurację
13.08.2011
Wydarzenie
Mecz "ustawiła" bramka dla Rozwoju zdobyta już w 3. minucie gry przez Sebastiana Gielzę, który poprzedni sezon spędził w... Żabnicy. Od tego momentu gospodarze cały czas musieli gonić wynik, a katowiczanie mogli czyhać na kontry.
Bohater
Tomasz Janik. 22-letni pomocnik Skałki bardzo rzadko pojawiał się na boisku w poprzednim sezonie. Teraz zagrał od pierwszej minuty i jego przegląd pola, oraz mierzone długie podania, imponowały. Zostałby więc bohaterem meczu nawet gdyby nie strzelił bramki. A jednak to zrobił - na ponad 20 minut przed końcem huknął z 30. metrów, a piłka po błędzie Roberta Widawskiego wpadła do siatki.
Rozczarowanie
Postawa sędziego Leszka Niemczyka i jego asystentów. To byli najsłabsi uczestnicy tego meczu. Na początku meczu arbiter nie podyktował ewidentnego - wydawałoby się - karnego dla Rozwoju. W drugiej połowie nie zauważył ręki w polu karnym gości. Faule gwizdał wtedy, kiedy raczej ich nie było, a nie gwizdał, kiedy na pewno były...
Co ciekawego
- W zespole Rozwoju zagrało trzech piłkarzy, którzy jeszcze wiosną występowali w Skałce. Obok wspomnianego Gielzy, byli to Łukasz Winiarczyk i Dariusz Rucki.
- Po kwadransie gry kontuzji doznał Arkadiusz Kowalczyk, pomocnik Rozwoju. Według wstępnych diagnoz ma skręcony staw skokowy i czeka go kilka tygodni przerwy w grze.
- Katowiczan nieustannie wspierał głośny "młyn". Zorganizowali go... młodzi piłkarze Rozwoju, którzy akurat przebywają na zgrupowaniu w Węgierskiej Górce.
- Norbert Biegun nie będzie dobrze wspominał debiutu w żabnickiej ekipie. Na kilka minut przed końcem meczu dostał bowiem drugą żółtą kartkę. Nie najlepsze wspomnienia będzie też miał z tego meczu inny debiutant - Oleksandr Gryszczuk, który przebywał na boisku zaledwie dziewięć minut, a później doznał kontuzji.
Mecz "ustawiła" bramka dla Rozwoju zdobyta już w 3. minucie gry przez Sebastiana Gielzę, który poprzedni sezon spędził w... Żabnicy. Od tego momentu gospodarze cały czas musieli gonić wynik, a katowiczanie mogli czyhać na kontry.
Bohater
Tomasz Janik. 22-letni pomocnik Skałki bardzo rzadko pojawiał się na boisku w poprzednim sezonie. Teraz zagrał od pierwszej minuty i jego przegląd pola, oraz mierzone długie podania, imponowały. Zostałby więc bohaterem meczu nawet gdyby nie strzelił bramki. A jednak to zrobił - na ponad 20 minut przed końcem huknął z 30. metrów, a piłka po błędzie Roberta Widawskiego wpadła do siatki.
Rozczarowanie
Postawa sędziego Leszka Niemczyka i jego asystentów. To byli najsłabsi uczestnicy tego meczu. Na początku meczu arbiter nie podyktował ewidentnego - wydawałoby się - karnego dla Rozwoju. W drugiej połowie nie zauważył ręki w polu karnym gości. Faule gwizdał wtedy, kiedy raczej ich nie było, a nie gwizdał, kiedy na pewno były...
Co ciekawego
- W zespole Rozwoju zagrało trzech piłkarzy, którzy jeszcze wiosną występowali w Skałce. Obok wspomnianego Gielzy, byli to Łukasz Winiarczyk i Dariusz Rucki.
- Po kwadransie gry kontuzji doznał Arkadiusz Kowalczyk, pomocnik Rozwoju. Według wstępnych diagnoz ma skręcony staw skokowy i czeka go kilka tygodni przerwy w grze.
- Katowiczan nieustannie wspierał głośny "młyn". Zorganizowali go... młodzi piłkarze Rozwoju, którzy akurat przebywają na zgrupowaniu w Węgierskiej Górce.
- Norbert Biegun nie będzie dobrze wspominał debiutu w żabnickiej ekipie. Na kilka minut przed końcem meczu dostał bowiem drugą żółtą kartkę. Nie najlepsze wspomnienia będzie też miał z tego meczu inny debiutant - Oleksandr Gryszczuk, który przebywał na boisku zaledwie dziewięć minut, a później doznał kontuzji.
Polecane