Rozwój - Stomil 0-0 k. 4-2. Łatwe rozwiązania? Nie dla nich!

24.07.2013
Rozwój Katowice powtarza swój najlepszy wynik w Pucharze Polski. Zawodnicy Dietmara Brehmera znów się namęczyli - po raz trzeci w tej edycji musieli grać 120 minut. Po raz drugi skuteczniej strzelali rzuty karne.
Wydarzenie
W 108. minucie świetną indywidualną akcją popisał się Dominik Kun. Lewoskrzydłowy I-ligowca ograł obrońców Rozwoju, wbiegł w pole karne i ostro zagrał piłkę po ziemi wzdłuż linii bramkowej. Akcję zamknął wprowadzony chwilę wcześniej Dariusz Gawryś, jednak jego strzał zdołał obronić bramkarz Sebastian Faber. To była najlepsza okazja w tym meczu do zdobycia bramki.

Bohater
Damian Gacki. Mecz był dość bezbarwny i trudno kogokolwiek wyróżnić, ale zdecydowanie najlepiej i najrówniej grał doświadczony pomocnik Rozwoju. Jego spryt, przechwyty i dokładne podania były dla jedenastki Dietmara Brehmera nieocenione.

Rozczarowanie
Adam Żak. Młody napastnik Rozwoju dostał szansę gry w pierwszej jedenastce, ale raczej jej nie wykorzystał. Wprawdzie był aktywny i dobrze wychodził na pozycje, lecz fatalnie pudłował pod bramką, czyniąc z Leszczyńskiego bohatera. Gdyby zachował odrobinę zimnej krwi, Rozwój spokojnie wygrałby ten mecz.

Co ciekawego
- W 51. minucie świetnym prostopadłym podaniem popisał się Gielza, a sytuację sam na sam z bramkarzem znów zmarnował Żak. Napastnik katowiczan zderzył się jeszcze z Leszczyńskim. Golkiper Stomilu - w wyniku tego starcia - musiał opuścić boisko. Zastąpił go debiutujący w seniorskiej piłce 18-latek Michał Przyborowski.

- W 46. minucie Rozwój powinien był objąć prowadzenie. Świetne podanie Roberta Tkocza z prawej strony znalazło Adama Żaka, a napastnik Rozwoju z pięciu metrów trafił w dobrze interweniującego bramkarza Michała Leszczyńskiego.

- Zgodnie z zapowiedziami, trener Stomilu potraktował mecz z Rozwojem bardzo ulgowo. W składzie znalazło się aż ośmiu młodzieżowców, którzy raczej nie mają zbyt dużych szans na grę w najbliższym meczu ligowym z Arką Gdynia.

- Z kolei szkoleniowiec katowiczan nie wystawił od pierwszej minuty Sebastiana Gielzy. Szybko jednak wpuścił na boisko doświadczonego napastnika, który w 46. minucie zmienił bezbarwnego Daniela Paszka.

- W Brynowie pojawiła się kilkuosobowa grupa kibiców klubu z Warmii.

- Dobrą zmianę dał Łukasz Kut, skrzydłowy ekipy ze Zgody, który wniósł sporo ożywienia i w dogrywce właściwie jako jedyny wykazywał ochotę do gry.

- To był trzeci mecz Rozwoju w tegorocznej edycji Pucharu Polski. Tak jak dwa poprzednie, ten też zakończył się dogrywką.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również