Rozwój - Ruch 4-3. W Katowicach grad pięknych bramek!

08.04.2009
Niesamowity mecz w Katowicach! - Zawsze chciałbym wygrywać po 4-3 - skwitował Rafał Lis, który - strzelając dwa gole - po raz kolejny okazał się przekleństwem Ryszarda Okaja, trenera Ruchu.
- Strzelamy na wyjeździe trzy gole, a w drogę powrotną udajemy się z niczym. Można się podłamać - żałował tuż po zakończeniu meczu Ryszard Okaj. Trener gości miał okazję oglądać aż siedem bramek. Jedną piękniejszą od drugiej. Choć cztery z nich stały się udziałem Rozwoju, lepiej w tę rywalizację weszli przyjezdni. Ładnym strzałem zza pola karnego Dziurę pokonał Tomasz Damrat. - Nie mam do moich obrońców pretensji o tę sytuację. Co innego, jeśli chodzi o kolejne trafienia - przyznał Damian Galeja, mając na myśli akcję, dzięki której rywale doprowadzili do remisu 2-2. Trio: Polak - Tomasz Damrat - Rychlewicz zupełnie rozmontowało defensywę miejscowych. - Wydawało się, że wszystko idzie w dobrym kierunku - mówił Marcin Feć, który po tym jak został uderzony piłką w krtań, musiał opuścić boisko.

W międzyczasie rozstrzelali się jednak katowiczanie. Skutecznością błyszczał Lis. - Gdy w zeszłym sezonie przyjechałem tu z MKS-em Kluczbork, też dwukrotnie dał o sobie znać. Może z Okajem grać o każdej porze dnia, a i tak trafi - skwitował z przymrużeniem oka szkoleniowiec Ruchu. Miano autora najbardziej efektownego gola należy się bezsprzecznie Łukaszowi Maciongowskiemu, który fantastycznie przymierzył z 30 metrów. - Na treningach też czasem mi się to udaje - podkreślał pomocnik drużyny ze Zgody. Efektowna bramka z rzutu wolnego Czarneckiego dała przyjezdnym nadzieję, ale nic więcej. - Powinniśmy wcześniej dobić przeciwnika i oszczędzić sobie nerwów - stwierdził opiekun Rozwoju.

Piłkarze z Katowic zrobili ważny krok ku utrzymaniu. - Zawsze chciałbym wygrywać po 4-3 - podsumował ze śmiechem Rafał Lis.

Pod szatniami

[b]Daniel Rychlewicz[/b] (pomocnik Ruchu): Nie ukrywam, że przyjechaliśmy po komplet punktów. Początek mieliśmy dobry. Niestety, głupie błędy sprawiły, że nic z naszych planów nie wyszło. Takie sytuacje nie mogą mieć miejsca.

[b]Łukasz Maciongowski [/b](pomocnik Rozwoju): Odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Bohaterem spotkania jest dla mnie Adam Giesa, który świetnie dyrygował naszymi poczynaniami.

[b]Marcin Feć [/b](bramkarz Ruchu): Kibicom mogło się podobać, bo wszystkie bramki były wyjątkowej urody, ale w piłce nie zdobywa się punktów za wrażenia artystyczne. Ponieśliśmy porażkę, a to boli.
[b]
Rafał Lis[/b] (obrońca Rozwoju): Cieszy, że udało mi się strzelić dwa gole, ale najważniejsze są trzy punkty. Potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Mimo wszystko, nie zapominamy o błędach, jakie dziś popełniliśmy.

Głos trenerów

[b]Ryszard Okaj[/b] (trener Ruchu): Zagraliśmy otwartą piłkę. Liczyłem na naszą defensywę jako najmocniejszą formację zespołu. Zawiodłem się. W drugiej połowie rzuciłem do ataku wszystkie siły. Kilku zawodnikom wyszły dzisiaj strzały życia.

[b]Damian Galeja [/b](trener Rozwoju): Muszę pochwalić naszych ofensywnych graczy, ale nie zapominam również o naganie dla obrońców. Dlaczego arbiter w trakcie meczu zwrócił mi uwagę? Nie wiem. Krzyknąłem do chłopaków, by skrócili pole gry. Sędzia najwidoczniej słyszał co innego, ale to już jego sprawa.

[url=http://sportslaski.pl/live.php?id=43][b]Przeczytaj relację "minuta po minucie" >[/b][/url][b]
[/b]
autor: Kamil Kwaśniewski, Mariusz Polak

Przeczytaj również