Rozwój ma problem. "Zaczyna to przypominać nerwówkę"

15.08.2011
Kontuzje nie oszczędzają ostatnio piłkarzy III-ligowego Rozwoju Katowice. Najpierw z gry wypadł Adam Krakowski, podstawowy napastnik, a w sobotę jego los podzielił Arkadiusz Kowalczyk.
- Skręcił staw skokowy. Z tego co wiem źle stanął, albo nastąpił na nogę rywala - martwi się Mirosław Smyła, trener Rozwoju. Informacja jest tym gorsza, że Kowalczyk - podobnie jak Krakowski - jest młodzieżowcem, a to znacznie zawęża pole manewru szkoleniowcowi. - Mam jeszcze jakichś młodzieżowców, ale coraz bardziej zaczyna to przypominać nerwówkę. A to przecież dopiero początek sezonu, w którym oprócz ligi mamy jeszcze Puchar Polski - rozkłada ręce Smyła.

W tych drugich rozgrywkach katowiczanie mieliby zagrać z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski już w środku tego tygodnia, ale z racji trudnej sytuacji w zespole rywali, nie wiadomo, czy klub zdecyduje się przystąpić do rywalizacji. - Do wtorku mamy dostać odpowiedź, czy przyjadą, czy też przechodzimy dalej. To byłaby oczywiście szansa na jeszcze atrakcyjniejszego rywala, ale liga jest dla mnie najważniejsza - podkreśla Mirosław Smyła.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również