Rozwój ma następcę Milika i Króla? "Warto mu się przyglądać"

14.10.2011
W Rozwoju Katowice mówi się o Konradzie Nowaku "chodzący milion". Czy niespełna 17-letni piłkarz pójdzie w ślady Arkadiusza Milika i Wojciecha Króla, zasilając wkrótce mocniejszy klub?
- Warto się temu chłopakowi przyglądać - stwierdził Maciej Skorża, trener Legii Warszawa, po meczu z Rozwojem w Pucharze Polski. To nie jest odosobniona opinia. - Na tle tak dobrego zespołu, jak Legia, przeciw zawodnikom grającym w europejskich pucharach, Nowak udowodnił, że może być w przyszłości chlubą nie tylko Rozwoju, ale i jakiejś wielkiej drużyny z ekstraklasy - mówi Janusz Białek, regularnie powołujący go do reprezentacji U-17.

- To podstawowy zawodnik kadry i wielki talent, mający wszelkie dane ku temu, by w przyszłości być cenionym nie tylko za grę w kadrze 17-latków, ale i tej seniorskiej - przekonuje selekcjoner. O tym, że mamy do czynienia z wielkim talentem jest też przekonany Mirosław Smyła, prowadzący go na co dzień w Katowicach. - Ten chłopak robi różnicę. Pokazał to w naszym ostatnim spotkaniu z Victorią Chróścice - przypomina.

W starciu z najsłabszą drużyną III ligi Smyła chciał dać odpocząć młodemu zawodnikowi. Do przerwy było jednak 0-0 i już w przerwie zalecił Nowakowi intensywną rozgrzewkę. 16-letni ofensywny pomocnik zaliczył asystę i ożywił ofensywne poczynania drużyny, która strzeliła... pięć bramek. Zawodnik latem zdobył wraz z Milikiem i Królem brązowy medal mistrzostw Polski juniorów młodszych, których został wybrany MVP. A później skorzystał na kontuzjach ofensywnych zawodników w Rozwoju - Adama Krakowskiego i Arkadiusza Kowalczyka. Trener Mirosław Smyła musiał postawić na niego i chyba nie żałuje...
źródło: Sport

Przeczytaj również