Ostra rywalizacja w Rozwoju Katowice. Smyła: Będziemy śmigać
17.02.2011
Rozwój w tym tygodniu zmierzył się z I-ligowym Ruchem Radzionków i IV-ligowym Zagłębiakiem Dąbrowa Górnicza. Raz jedną bramką wygrał, raz w takim stosunku przegrał... Sympatycy katowickiego III-ligowca mogli zaś przyjrzeć się obecnemu "rozkładowi sił" w drużynie prowadzonej przez Mirosława Smyłę.
- Ale nikt nie powiedział przecież, że z "Cidrami" zagrał jakiś pierwszy skład - podkreśla Smyła. - Wciąż szukamy odpowiednich rozwiązań. Cieszy mnie na przykład, że obudził się Rafał Wawrzyńczok i mimo zmęczenia prezentuje dobry poziom. Pozostałych pomocników naciska też Kamil Zalewski. Mam nadzieję, że wkrótce już będzie "nasz". Pasuje do tego klubu, zdążył też zżyć się z drużyną. Poza tym musimy pamiętać, że we Włoszech z Legią przebywają Arek Milik i Wojtek Król, na których bardzo liczę. A na bokach są jeszcze Daniel Paszek, Marek Walczak...
- W ataku na razie z powodzeniem radzi sobie Adrian Mielec, niebawem po kontuzji wróci Krzysiu Michalski, a i Bartek Polis nie powiedział, że się podda. To wszystko wyjdzie drużynie na dobre - opowiada o kadrowej "obfitości" szkoleniowiec Rozwoju.
- Wierzę, że gdy złapiemy świeżość, to będziemy po boisku "śmigać”, tak jak to już miało miejsce w meczach z częstochowskimi zespołami: Skrą czy Victorią - uśmiecha się Smyła.
- Ale nikt nie powiedział przecież, że z "Cidrami" zagrał jakiś pierwszy skład - podkreśla Smyła. - Wciąż szukamy odpowiednich rozwiązań. Cieszy mnie na przykład, że obudził się Rafał Wawrzyńczok i mimo zmęczenia prezentuje dobry poziom. Pozostałych pomocników naciska też Kamil Zalewski. Mam nadzieję, że wkrótce już będzie "nasz". Pasuje do tego klubu, zdążył też zżyć się z drużyną. Poza tym musimy pamiętać, że we Włoszech z Legią przebywają Arek Milik i Wojtek Król, na których bardzo liczę. A na bokach są jeszcze Daniel Paszek, Marek Walczak...
- W ataku na razie z powodzeniem radzi sobie Adrian Mielec, niebawem po kontuzji wróci Krzysiu Michalski, a i Bartek Polis nie powiedział, że się podda. To wszystko wyjdzie drużynie na dobre - opowiada o kadrowej "obfitości" szkoleniowiec Rozwoju.
- Wierzę, że gdy złapiemy świeżość, to będziemy po boisku "śmigać”, tak jak to już miało miejsce w meczach z częstochowskimi zespołami: Skrą czy Victorią - uśmiecha się Smyła.
Polecane