Napastnik Stali: Mieliśmy większe apetyty, niż trzecie miejsce

11.06.2011
- Miejsce na podium niby nie jest złe, ale zostaje pewien niedosyt, bo w trakcie sezonu byliśmy nawet na pierwszym miejscu i mieliśmy większe apetyty - podkreśla Michał Skorupski, napastnik BKS-u.
Dla rosłego zawodnika był to pierwszy sezon w Bielsku-Białej. Zagrał w 25 meczach, jednak tylko dwa razy dotrwał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Zdobył sześć goli, zostając drugim strzelcem drużyny. Czy to go satysfakcjonuje? - Na pewno chciałoby się strzelić tych bramek trochę więcej i pomóc zespołowi w zajęciu wyższej pozycji, ale generalnie chyba nie było źle - mówi były gracz Okocimskiego Brzesko.

W ostatnim meczu sezonu bielszczanie podejmowali Rozwój Katowice, z którym uporali się 2-0. Skorupski miał w tym zwycięstwie skromny udział, bowiem zagrał tylko ostatnie 10 minut, po tym jak zmienił Marcina Rejmanowskiego. - Graliśmy konsekwentnie od początku do końca. Staraliśmy się strzelić gola jak najszybciej i to się udało, dzięki pięknej bramce Dawida Schie. Później mogliśmy się bronić i kontrować, ale też nie cofnęliśmy się całą drużyną - podkreślił napastnik.

- Wielkie zasługi mieli w tym meczu Tomasz Boczek i Marcin Gęsikowski, którzy świetnie trzymali naszą grę obronną. Łukasz Antczak, jak zwykle, dobrze organizował grę w środku pola. No i Schie, który ważnego gola - ocenił Michał Skorupski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również