Napastnik Rozwoju: Byliśmy lepsi, ale nie chciało wpaść

01.09.2011
- Ten jeden punkt zdobyty w Bielsku-Białej może się ostatecznie okazać cenny, ale na pewno nie jesteśmy w pełni zadowoleni - przyznaje Sebastian Gielza, napastnik Rozwoju Katowice.
Rosły zawodnik miał w drugiej połowie znakomite okazje do zdobycie bramki, jednak raz uprzedził go Dariusz Rucki, obrońca BKS-u Stal Bielsko-Biała, a chwilę później przegrał pojedynek z bramkarzem Rafałem Zielińskim. - Miałem szansę i piłka mogła wpaść do siatki. Chciałem lobować golkipera, ale miałem chyba za ostry kąt i wyłapał mi to - kręci głową Gielza.

- W drugiej połowie na pewno byliśmy od gospodarzy lepsi, tyle, że nic nie chciało wpaść... - dodaje. Zgadza się z nim Rafał Lis, kapitan drużyny. - Przeważaliśmy, mieliśmy więcej sytuacji, a na pewno więcej z gry. Na początku sezonu dużo remisujemy na tych wyjazdach, ale graliśmy z nie byle kim. Z dnia na dzień powinno być jednak z nami lepiej i powinniśmy zacząć wygrywać - twierdzi.

- Sześć punktów w czterech meczach to niby nieźle, zwłaszcza, że wszystko graliśmy na wyjazdach, ale jest jakiś niedosyt, bo chcielibyśmy ich mieć jeszcze więcej - kończy Sebastian Gielza. W następnej kolejce, katowiczanie zmierzą się z LZS-em Piotrówka.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również