Najskuteczniejszy napastnik III ligi: Dziesięciu kolegów mi pomaga

24.11.2009
Co świadczy o tym, że Rozwój jest faworytem III ligi? - Chociażby to, że niektóre zespoły grając przeciwko nam ustawiają mur złożony z... 11 osób - mówi Bartosz Polis, napastnik katowiczan.
22-letni snajper w tej rundzie zasmakował gry w dwóch zespołach. Przez pierwsze trzy tygodnie reprezentował Orła Psary/Babienica, później już skorzystał z oferty Rozwoju. I jak strzelał, tak dalej pozostał skuteczny. - Ale w Katowicach jest lepiej. To jest drużyna na awans - twierdzi Polis. Z drugiej strony, o zachowanie znakomitej skuteczności (w barwach Orła był królem strzelców IV i III ligi) będzie mu trudniej. - Przeciwnicy Orła grali otwartą piłkę. Przeciwko Rozwojowi te drużyny z dołu tabeli często ustawiają mur złożony z... 11 osób - wskazuje.

To jednak potwierdza, że katowiczanie są głównym faworytem do awansu. Z takim samym problemem (przebicia się przez wzmożoną defensywę) w ubiegłorocznych rozgrywkach mierzył się Ruch Radzionków. - Teraz my jesteśmy zespołem, na który wszyscy się mobilizują. Ale... Trzeba przyznać, że liga jest dużo bardziej wyrównana. Bez "Cidrów" jest ciekawiej - podkreśla. A to się wiąże z tym, że o awans nie walczy już tylko jeden zespół.

- Energetyk ROW Rybnik, Skałka Żabnica i Leśnica mają szansę. Ci ostatni jednak tylko wtedy, gdy nie odejdzie od nich Stasiu Wróbel. A i tak myślę, że sprawa awansu rozegra się pomiędzy nami, BKS-em Bielsko-Biała a Ruchem Zdzieszowice - snuje przypuszczenia snajper klubu z Brynowa, który walczy także o trzecią już z rzędu koronę króla strzelców. - Ale gwiazdą III ligi proszę mnie nie nazywać. Gwiazdą to jest Stasiu Wróbel. Ja strzelam bramki, bo pomaga mi... dziesięciu innych - skromnie dopowiada Polis.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również