Mirosława Smyłę chciały kluby od... okręgówki do szczebla centralnego

26.08.2010
- Od razu widać, że w Rozwoju ludzie żyją piłką. Niczego nie powinno mi tu brakować. Wczoraj na przykład poprosiłem o kilka rzeczy i zaraz je załatwiono - mówi nowy trener III-ligowca z Katowic.
Sześć tygodni pozostawał bez pracy Mirosław Smyła. Mało? - Tak długiego urlopu jeszcze nigdy nie miałem - śmieje się nowy szkoleniowiec Rozwoju Katowice. Tych zaś, którym zależało, by odpoczynek Smyły nie był zbyt długi, znalazło się całkiem sporo. - W ciągu ostatniego miesiąca pojawiło się kilka ofert. Z okręgówki, IV ligi, ale była też jedna z wyższego szczebla. To budujące, że aż w tylu miejscach o mnie pamiętali. Jestem za to wdzięczny - podkreśla.

W samym Rozwoju robią natomiast wszystko, by swojej decyzji nie pożałował. - Od razu widać, że tutaj ludzie żyją piłką. Niczego nie powinno mi brakować. Wczoraj na przykład poprosiłem o kilka rzeczy i już zaraz je załatwiono - wskazuje. Jemu z kolei pozostaje "załatwić", by drużyna nie tyle wróciła, ci weszła na zwycięską ścieżkę. W dwóch pierwszych kolejkach, kiedy prowadził ją Damian Galeja, zdołała zdobyć bowiem tylko punkt.

Sytuacja nie jest łatwa, bo przecież ostatnimi czasy średnia wieku zespołu zaczęła drastycznie spadać... - To fakt, ale nie mówmy, że przejmuję Rozwój w trudnym momencie. Zdecydowanie trudniejsze warunki napotkałem na początku pracy w GKS-ie Tychy. Chłopcy mieli za sobą serię nieudanych spotkań i obsuwali się w tabeli - wspomina Smyła. - W Katowicach cieszy mnie, że władze klubu mają bardzo fajne podejście. Wiedzą, że w tydzień albo dwa sukcesu zrobić się nie da, że na to potrzeba czasu - zaznacza.

Czas może być natomiast problemem w kwestii ewentualnych wzmocnień. A Smyła nie ukrywa, że ma oko szczególnie na jedno nazwisko. - To pomocnik. Dobrze znam chłopaka - stwierdza, a na myśl nasuwa się choćby nazwisko Macieja Polisa, z którym współpracował w Orle Babienica/Psary. - Nie, nie. Jestem w stałym kontakcie z ludźmi z Psar i wiem, że Maciek nie prezentuje ostatnio najwyższej formy... - odpowiada "nowa miotła" na Zgody.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również