Mają m.in. piłkarza Liverpoolu, a zwrócili uwagę na talenty ze Śląska

13.01.2011
To, że Arkadiusz Milik i Wojciech Król, 17-latkowie z Rozwoju Katowice, wyjechali na testy do Reading, wcale nie oznacza, że zainteresowane nimi śląskie firmy stoją na straconej pozycji.
Uwagę na 17-latków zwróciło jedno z profesjonalnych biur menedżerskich, które współpracuje m.in. z klubami z Premiership, a w swojej "stajni" ma chociażby Joe Cole'a, skrzydłowego Liverpoolu. Milik i Król spędzą w Reading pięć dni. - O transferze nie ma na razie mowy. To wspólna decyzja - jeszcze z listopada - trenerów, zarządu i samych zawodników. Po powrocie z Anglii będą normalnie przygotowywać się do wiosny w III lidze, a do tematu ich odejścia możemy wrócić w lecie - zastrzega Marcin Nowak, kierownik Rozwoju.

Co ważne, w Katowicach zapewniają, że patrzą na sprawę przez pryzmat interesu samych zawodników. - Nie jest tak, że chcemy ich opchnąć, sprzedać temu, kto da więcej. Mamy tych chłopaków u siebie od lat i zależy nam na tym, żeby ich przygoda z piłką poszła w dobrym kierunku. Gdy będziemy już konkretnie myśleć o transferach, wybierzemy tę opcję, która będzie najbardziej korzystna, ale dla nich - zapewnia Nowak.

Niewykluczone wcale, że tym najlepszym rozwiązaniem nie okaże się wcale Reading, a jeden z naszych klubów. Przypomnijmy, że mocno zainteresowane Milikiem i Królem są Górnik Zabrze, Ruch Chorzów i GKS Katowice.

A wracając do Reading... To nie po raz pierwszy, kiedy gracze Rozwoju wpadają w oko menedżerem z Anglii. W lecie 2009 roku na testy do klubu Yeovil Town pojechali Jacek Jarnot i Marcin Rosiński. W Yeovil bardzo chcieli ich pozyskać, ale - ze względu na restrykcyjne przepisy, jakie panują na Wyspach Brytyjskich - nie byli w stanie.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również