Kontrast w ataku Rozwoju

02.05.2009
Mecz z Pniówkiem pokazał, że trener Damian Galeja może liczyć na Marcina Kuzaka. O drugim z napastników Rozwoju, Krzysztofie Michalskim, tego się już powiedzieć nie da.
Pierwszy strzelił gola i imponował ruchliwością. Tej brakowało z kolei Michalskiemu. - Ma całkiem inne zadanie niż Marcin. To dwaj zupełnie różni zawodnicy. Niemniej jednak Krzysiek dochodzi do sytuacji strzeleckich, ale fatalnie je marnuje - podkreśla Damian Galeja. Wczoraj trener Rozwoju mógł złapać się za głowę, gdy 23-latek na chwilę przed przerwą zaprzepaścił sytuację sam na sam z Krzysztofem Michałowskim, bramkarzem gości.

Poczynania katowiczan zaczęły wyglądać znacznie lepiej, gdy Michalskiego zmienił Adam Giesa. Ten - choć nie jest przecież napastnikiem - "rozkręcił" ofensywę gospodarzy, m.in. zaliczając genialną asystę przy trafieniu Kuzaka.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również