Izydor trenerem Rozwoju
18.09.2008
Działacze Rozwoju Katowice bardzo szybko znaleźli następcę Piotra Stacha, który zrezygnował z pracy w klubie po ostatniej porażce z LZS Leśnica. Nowym szkoleniowcem piłkarzy ze Zgody został Krzysztof Izydor, dotychczasowy opiekun IV-ligowego Górnika Wesoła. - Trener Izydor był na czele naszej listy kandydatów. Jutro po raz pierwszy spotka się z zespołem. Jest to młody i utalentowany fachowiec. Wierzymy, że zrobi z Rozwoju drużynę, która na nowo zacznie wygrywać - zaznacza Marcin Nowak, rzecznik prasowy przedstawiciela opolsko-śląskiej III ligi.
Izydor związał się z klubem do czerwca przyszłego roku. - Praca w Rozwoju to dla mnie duże wyzwanie. Miejsce w tabeli mówi samo za siebie. Przede mną wiele pracy - mówi nowy opiekun katowiczan. - Skoro zespół potrafił na wiosnę wygrać kilka spotkań z rzędu, to dlaczego teraz ten scenariusz nie miałby się powtórzyć? Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy. Już na początku sezonu strata do czołówki jest bardzo duża. Walka o awans na razie nie wchodzi w rachubę. Najpierw trzeba wyciągnąć klub z dołu tabeli - wyjaśnia Izydor, który zdążył już zrezygnować z posady w ekipie z Mysłowic. - Jutro pożegnam się z drużyną. Mam nadzieję, że zawodnicy nie będą mieli mi za złe tej decyzji. Myślę, że udało mi się zebrać tam bardzo ciekawą grupę piłkarzy. Jestem wdzięczny działaczom Górnika, że dali mi szansę - dodaje szkoleniowiec.
Co ciekawe, nowy trener jedenastki z Katowic, był pod obserwacją włodarzy klubu już od dłuższego czasu. - Być może zapamiętali mnie po tym jak w rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Katowice prowadzony przeze mnie Górnik wygrał z Rozwojem 3-0. To było jeszcze na wiosnę - zastanawia się Izydor. Faktem jest, że rozmowy w sprawie objęcia przez niego zespołu trwały od niedzieli. - Przeraża mnie tylko jedno. Brak czasu - przyznaje były już opiekun graczy Wesołej.
Krzysztof Izydor zadebiutuje w roli trenera Rozwoju Katowice już w sobotnim wyjazdowym meczu z Koszarawą Żywiec.
Izydor związał się z klubem do czerwca przyszłego roku. - Praca w Rozwoju to dla mnie duże wyzwanie. Miejsce w tabeli mówi samo za siebie. Przede mną wiele pracy - mówi nowy opiekun katowiczan. - Skoro zespół potrafił na wiosnę wygrać kilka spotkań z rzędu, to dlaczego teraz ten scenariusz nie miałby się powtórzyć? Trzeba jednak spojrzeć prawdzie w oczy. Już na początku sezonu strata do czołówki jest bardzo duża. Walka o awans na razie nie wchodzi w rachubę. Najpierw trzeba wyciągnąć klub z dołu tabeli - wyjaśnia Izydor, który zdążył już zrezygnować z posady w ekipie z Mysłowic. - Jutro pożegnam się z drużyną. Mam nadzieję, że zawodnicy nie będą mieli mi za złe tej decyzji. Myślę, że udało mi się zebrać tam bardzo ciekawą grupę piłkarzy. Jestem wdzięczny działaczom Górnika, że dali mi szansę - dodaje szkoleniowiec.
Co ciekawe, nowy trener jedenastki z Katowic, był pod obserwacją włodarzy klubu już od dłuższego czasu. - Być może zapamiętali mnie po tym jak w rozgrywkach Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Katowice prowadzony przeze mnie Górnik wygrał z Rozwojem 3-0. To było jeszcze na wiosnę - zastanawia się Izydor. Faktem jest, że rozmowy w sprawie objęcia przez niego zespołu trwały od niedzieli. - Przeraża mnie tylko jedno. Brak czasu - przyznaje były już opiekun graczy Wesołej.
Krzysztof Izydor zadebiutuje w roli trenera Rozwoju Katowice już w sobotnim wyjazdowym meczu z Koszarawą Żywiec.
Polecane