Izydor jak... Kasperczak

30.09.2008
Znalezienie środkowego pomocnika może rozwiązać problemy Rozwoju Katowice. - Postaram się wyszukać kogoś wartościowego wśród piłkarzy, którzy są obecnie bez kontraktów - mówi Krzysztof Izydor, trener katowiczan.
Rozwój Katowice coraz bardziej pogrąża się w kryzysie. Lekiem na fatalną postawę zespołu nie okazało się jak na razie przyjście Krzysztofa Izydora. Na początku swojej pracy były szkoleniowiec Górnika Wesoła przegrał trzy mecze pod rząd - Tak naprawdę nie wiedziałem, czego się spodziewać. Brałem pod uwagę różne opcje. Również i taką. Pamiętajmy, że mierzyliśmy się z naprawdę dobrymi rywalami - zauważa opiekun jedenastki ze Zgody.

Gdzie leży przyczyna takich a nie innych wyników? Już po kilkunastu dniach pracy z drużyną Izydor potwierdza tezę, jaką postawił Piotr Stach, jego poprzednik. - Brakuje nam doświadczonego gracza w środku pola. Oczywiście warto stawiać na młodzież, ale potrzeba kogoś, kto będzie w stanie pociągnąć grę. Czy mam już kogoś na oku? Nawet kilku, ale wiążą ich kontrakty. Postaram się więc wyszukać kogoś wartościowego wśród piłkarzy, którzy są obecnie bez przynależności klubowej. W Wesołej ta sztuka parę razy mi się udała - zaznacza trener III-ligowca.

Pod jego wodzą katowiczanie zaczęli próbować ustawienia z jednym tylko napastnikiem. - Chciałem zagęścić formację pomocy. Nie odbiło się to na liczbie sytuacji bramkowych. Problem w tym, że nie potrafiliśmy ich wykorzystać - Izydor rozkłada ręce, ale po chwili dodaje z uśmiechem. - Pocieszam się, że Henryk Kasperczak, który trafił do Górnika Zabrze mniej więcej w tym samym momencie, też w lidze jeszcze nie wygrał. A tak już całkiem poważnie, widzę lekki progres w naszej grze. W meczu z Koszarawą Żywiec w ofensywie dosłownie nie istnieliśmy. W starciu z Energetykiem ROW Rybnik były już dobre momenty, a w spotkaniu przeciw Pniówkowi Pawłowice cała druga połowa - przekonuje szkoleniowiec Rozwoju.

Już w najbliższy weekend zespół czeka teoretycznie łatwiejsze zadanie. Do Katowic przyjeżdża bowiem przedostatni w lidze Skalnik Gracze. - W sobotę na pewno wygramy! Z kim jak nie ze Skalnikiem? - kończy Izydor.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również