Grywają z Górnikiem i GieKSą, a zachwycili się kibicami ze Zdzieszowic
27.10.2009
Śląscy kibice drużyn z ekstraklasy i jej zaplecza stanowią często wzór do naśladowania dla sympatyków futbolu z innych części kraju. A jak sprawy mają się w naszej grupie III ligi? - Mizernie - mówi Robert Barton, przedstawiciel fanów Ruchu Zdzieszowice, klubu, który w stawce cieszy się akurat największą popularnością. Jest ona na tyle duża, że frekwencja na poziomie blisko 1000 widzów nikogo tu już nie dziwi. Warto jednak spytać: Skoro w Zdzieszowicach się da, to dlaczego w większości pozostałych przypadków nie jest już tak różowo?
- Ogromne znaczenie ma to, że na Górnym Śląsku na każdym kroku można spotkać uznaną sportową firmę. Na Opolszczyźnie jest zupełnie inaczej. Zwłaszcza po tym, co stało się z Odrą Opole. W tej scenerii nasz Ruch jawi się jako taka perełka. Tym bardziej, że w tym sezonie już na dobre walczymy o awans - podkreśla Barton. Ale miano potentata nie wystarczy. Najlepszym tego dowodem jest BKS Stal Bielsko-Biała, którego kibice zmuszeni są do ciągłych podróży.
Problemy z boiskiem sprawiły, że na 11 dotychczas rozegranych spotkań bielszczanom przypadły ledwie trzy "domowe" mecze. - Nie wiemy, co to znaczy rola gospodarza, bo szybko musieliśmy zapomnieć, że coś takiego w ogóle istnieje. Nie robi nam już różnicy, czy stadion rywala jest oddalony od Bielska-Białej o 20, czy 50 kilometrów - zaznacza Marek Mandla, trener wicemistrza ligi. Różnicę czują jednak fani. A szkoda, bo BKS ma ich wielu.
Rozwój Katowice? Wręcz przeciwnie. - U nas kibiców praktycznie nie ma, a to musi się w jakimś stopniu odbić na wynikach zespołu - nie kryje Damian Galeja, szkoleniowiec jedenastki z Katowic. Inna sprawa, że perspektywy na lepsze jutro są. - Mamy plan, w jaki sposób zapełnić trybuny. Już niedługo będzie nas w mieście widać - zapewnia Marcin Nowak, kierownik klubu.
Wszystko po to, aby zdobywać uznanie nie tylko wśród ligowych przeciwników, ale i drużyn spoza regionu. To udało się już raz w Zdzieszowicach. - Po spotkaniu Pucharu Polski z Dolcanem Ząbki usłyszeliśmy od piłkarzy I-ligowca mnóstwo słów uznania. Oni autentycznie byli pod wrażeniem oprawy, jaką przygotowaliśmy - przekonuje Barton. Zaskoczyć zawodników, którzy na co dzień grywają na obiektach Górnika Zabrze czy GKS-u Katowice - całkiem nieźle...
Średnia frekwencja na meczach drużyn III ligi opolsko-śląskiej:
1. Ruch Zdzieszowice 700
2. Energetyk ROW Rybnik 630
3. LZS Leśnica 500
4. Start Namysłów 480
5. Start Bogdanowice 460
6. Pniówek Pawłowice Śląskie 410
7. Skałka Żabnica 380
8. BKS Stal Bielsko-Biała 370
9. Victoria Chróścice 360
10. TOR Dobrzeń Wielki 330
11. Orzeł Babienica/Psary 310
12. Rajfel Krasiejów 260
13. Rozwój Katowice 250
14. Victoria Częstochowa 210
15. Skalnik Gracze 180
- Ogromne znaczenie ma to, że na Górnym Śląsku na każdym kroku można spotkać uznaną sportową firmę. Na Opolszczyźnie jest zupełnie inaczej. Zwłaszcza po tym, co stało się z Odrą Opole. W tej scenerii nasz Ruch jawi się jako taka perełka. Tym bardziej, że w tym sezonie już na dobre walczymy o awans - podkreśla Barton. Ale miano potentata nie wystarczy. Najlepszym tego dowodem jest BKS Stal Bielsko-Biała, którego kibice zmuszeni są do ciągłych podróży.
Problemy z boiskiem sprawiły, że na 11 dotychczas rozegranych spotkań bielszczanom przypadły ledwie trzy "domowe" mecze. - Nie wiemy, co to znaczy rola gospodarza, bo szybko musieliśmy zapomnieć, że coś takiego w ogóle istnieje. Nie robi nam już różnicy, czy stadion rywala jest oddalony od Bielska-Białej o 20, czy 50 kilometrów - zaznacza Marek Mandla, trener wicemistrza ligi. Różnicę czują jednak fani. A szkoda, bo BKS ma ich wielu.
Rozwój Katowice? Wręcz przeciwnie. - U nas kibiców praktycznie nie ma, a to musi się w jakimś stopniu odbić na wynikach zespołu - nie kryje Damian Galeja, szkoleniowiec jedenastki z Katowic. Inna sprawa, że perspektywy na lepsze jutro są. - Mamy plan, w jaki sposób zapełnić trybuny. Już niedługo będzie nas w mieście widać - zapewnia Marcin Nowak, kierownik klubu.
Wszystko po to, aby zdobywać uznanie nie tylko wśród ligowych przeciwników, ale i drużyn spoza regionu. To udało się już raz w Zdzieszowicach. - Po spotkaniu Pucharu Polski z Dolcanem Ząbki usłyszeliśmy od piłkarzy I-ligowca mnóstwo słów uznania. Oni autentycznie byli pod wrażeniem oprawy, jaką przygotowaliśmy - przekonuje Barton. Zaskoczyć zawodników, którzy na co dzień grywają na obiektach Górnika Zabrze czy GKS-u Katowice - całkiem nieźle...
Średnia frekwencja na meczach drużyn III ligi opolsko-śląskiej:
1. Ruch Zdzieszowice 700
2. Energetyk ROW Rybnik 630
3. LZS Leśnica 500
4. Start Namysłów 480
5. Start Bogdanowice 460
6. Pniówek Pawłowice Śląskie 410
7. Skałka Żabnica 380
8. BKS Stal Bielsko-Biała 370
9. Victoria Chróścice 360
10. TOR Dobrzeń Wielki 330
11. Orzeł Babienica/Psary 310
12. Rajfel Krasiejów 260
13. Rozwój Katowice 250
14. Victoria Częstochowa 210
15. Skalnik Gracze 180
Polecane