Galeja: Radzionków miał swój styl, Zdzieszowice mają styl... prosty

04.04.2010
Wywożąc z terenu Rozwoju trzy punkty, Ruch dokonał trudnej sztuki, ale gospodarze pod wrażeniem gry rywala wcale nie byli. - Zespół na awans powinien atakować, a nie się bronić - podkreślali.
- Czy goście pokazali piłkę godną zdobycia mistrzostwa ligi? Nie. Ubiegłoroczny zwycięzca, Ruch Radzionków, miał swój styl. Tymczasem Ruch Zdzieszowice ma styl... prosty - stwierdził Damian Galeja, szkoleniowiec Rozwoju Katowice. - Przyjechali tu po remis, a sędzia pomógł im w ustawieniu sobie dobrze tego spotkania. Ta drużyna II ligi nie zawojuje - dodał.

Podobnie sprawę widzieli piłkarze ze Zgody. Dlaczego? - Bo zespół na awans powinien atakować, a nie bronić. Słyszałem też, że w poprzednim spotkaniu, ze Startem Namysłów, Zdzieszowice grały padlinę - wskazywał obrońca Przemysław Gałecki. - W pojedynku z nami rzucali tylko długie piłki na Rolanda Buchałę. Tak wygrali mecz - rzucił pomocnik Adam Giesa.

Co na to szkoleniowiec lidera? - W drugiej połowie ustawiliśmy się delikatnie z tyłu, na kontry. I muszę powiedzieć, że wychodziły nam one, bo mieliśmy swoje okazje... Spotkały się dwa dobre zespoły - komentował Ryszard Remień. Tymczasem Galeja z pozytywną opinią na temat atrakcyjności tego widowiska... się nie zgadzał. - Nie mogło się podobać - dopowiedział.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również