"Dobrze, że życie to nie PlayStation, bo przegrywalibyśmy statystykami"
13.09.2010
- Wynik nie krzywdzi żadnej ze stron - ocenił Ryszard Remień, szkoleniowiec zespołu z Bogdanowic. - Trzeba sobie jednak szczerze powiedzieć, że dla nas to bardziej strata dwóch punktów niż zdobycie jednego. Dobrze, że błyskawicznie udało nam się wyrównać. Podejrzewam, że gdybyśmy schodzili na przerwę przy stanie 0-1, to byśmy ten mecz przegrali. Zwłaszcza że w drugiej połowie Rozwój kilka razy wyszedł z groźnymi kontrami. Powoli gromadzimy punkty, a mamy przecież inne cele niż większość drużyn w tej lidze. Dobrze, że życie to nie PlayStation, bo w każdym meczu poleglibyśmy statystykami - stwierdził Remień.
Smyła wskazywał z kolei na trudne warunki do gry. - W zasadzie niemożliwe okazało się utrzymanie się przy piłce, dlatego to remis ze wskazaniem na gospodarzy. Bo to po prostu wyższa drużyna. I każdy aut, każdy stały fragment gry niósł za sobą zagrożenie - przyznał.
Smyła wskazywał z kolei na trudne warunki do gry. - W zasadzie niemożliwe okazało się utrzymanie się przy piłce, dlatego to remis ze wskazaniem na gospodarzy. Bo to po prostu wyższa drużyna. I każdy aut, każdy stały fragment gry niósł za sobą zagrożenie - przyznał.
Polecane