Damian Galeja: Widzę w szatni nie taką atmosferę, jaka być powinna
25.04.2010
Niby wszystko idzie ku lepszemu, ale - no właśnie - tylko niby. Rozwój wygrał co prawda drugi mecz z rzędu i awansował na 3. miejsce w tabeli, ale styl pozostawia wiele do życzenia. Jednym słowem, można tylko zapytać: gdzie się podział ten zespół z jesieni? - Nie mamy już takiego potencjału. Nie możemy sobie pozwolić na tak otwartą piłkę - mówi Damian Galeja, który zaraz po nieudanej inauguracji wiosny zapowiedział, że postawi na młodzież. Słowa dotrzymał.
Zastrzega jednak, że to nie żadna rewolucja. - Moglibyśmy o niej mówić, gdybym wstawiał do składu 10 młodzieżowców, a tak przecież nie jest. Grają ci, którzy mają może mniejsze umiejętności, ale nie brak im charakteru. Oni tworzą drużynę, a to, że dostają szansę w trudnym dla nas momencie, może być dla nich cennym doświadczeniem - wskazuje opiekun Rozwoju.
A co z tymi bardziej znanymi, którzy uznanie w jego oczach ostatnio stracili? - To nie jest tak, że któryś z chłopaków sobie już przegrał. U mnie na boisku można tylko i wyłącznie wygrać - zapewnia Galeja. Czyli wszystko w porządku? Nie. Przyznaje to sam szkoleniowiec.
- Niektórzy muszą zrozumieć, że ja nie patrzę tylko na to, co jest na murawie, ale również na to, co ma miejsce w szatni i poza nią. Tam jest wiele rzeczy, którymi można sobie przegrać, a ja widzę nie taką atmosferę, jaka być powinna - Galeja stawia sprawę wprost.
Zastrzega jednak, że to nie żadna rewolucja. - Moglibyśmy o niej mówić, gdybym wstawiał do składu 10 młodzieżowców, a tak przecież nie jest. Grają ci, którzy mają może mniejsze umiejętności, ale nie brak im charakteru. Oni tworzą drużynę, a to, że dostają szansę w trudnym dla nas momencie, może być dla nich cennym doświadczeniem - wskazuje opiekun Rozwoju.
A co z tymi bardziej znanymi, którzy uznanie w jego oczach ostatnio stracili? - To nie jest tak, że któryś z chłopaków sobie już przegrał. U mnie na boisku można tylko i wyłącznie wygrać - zapewnia Galeja. Czyli wszystko w porządku? Nie. Przyznaje to sam szkoleniowiec.
- Niektórzy muszą zrozumieć, że ja nie patrzę tylko na to, co jest na murawie, ale również na to, co ma miejsce w szatni i poza nią. Tam jest wiele rzeczy, którymi można sobie przegrać, a ja widzę nie taką atmosferę, jaka być powinna - Galeja stawia sprawę wprost.
Polecane