Były pomocnik GKS-u Tychy chce grać w Rozwoju... ze względu na żonę
31.01.2010
- Widać było, że Radzionków jest liderem II, a Rozwój czwartą siłą III ligi. Mamy w nogach pokaźną dawkę kondycyjnych treningów, nogi są ciężkie i nie ma świeżości. W pierwszej połowie nie było źle, ale zabrakło sytuacji - komentuje pomocnik Beskidu Andrychów.
Ostateczna decyzja w jego sprawie ma być znana na początku nadchodzącego tygodnia. - Nawet nie ma co porównywać strony sportowej Beskidu i Rozwoju. W Andrychowie było 12, czasami 13 ludzi do grania, plus juniorzy. Spędziłem w tym klubie jednak miłe chwile. Rok temu awansowaliśmy do III ligi i na półmetku zajmujemy w niej 6. miejsce. Ale ja wybrałem Rozwój, gdyż po prostu nie chcę się zbyt daleko ruszać. W marcu spodziewamy się z żoną dziecka i chcę być na miejscu - wyjaśnia.
Ostateczna decyzja w jego sprawie ma być znana na początku nadchodzącego tygodnia. - Nawet nie ma co porównywać strony sportowej Beskidu i Rozwoju. W Andrychowie było 12, czasami 13 ludzi do grania, plus juniorzy. Spędziłem w tym klubie jednak miłe chwile. Rok temu awansowaliśmy do III ligi i na półmetku zajmujemy w niej 6. miejsce. Ale ja wybrałem Rozwój, gdyż po prostu nie chcę się zbyt daleko ruszać. W marcu spodziewamy się z żoną dziecka i chcę być na miejscu - wyjaśnia.
Polecane