BKS - Rozwój 2-0. Piłkarze Stali po raz trzeci z rzędu na podium

11.06.2011
Udane zakończenie sezonu piłkarzy BKS-u Stal Bielsko-Biała. Zawodnicy Marka Mandli po przeciętnym meczu pokonali Rozwój Katowice i utrzymali trzecie miejsce w III-ligowej tabeli.
Wydarzenie
W 22. minucie Tomasz Wawrzyniak, pomocnik bielszczan, próbował strzelać z narożnika pola karnego. Z uderzenia wyszło... idealne podanie do wychodzącego Dawida Schie, a ten z pierwszej piłki huknął nie do obrony w samo okienko. To trafienie ustawiło mecz.

Bohater
Dawid Schie. Młody zawodnik BKS-u rozpoczynał przygodę z Bielskiem nie najlepiej, bo od czerwonej kartki, którą bezsensownie dostał w pierwszym wiosennym meczu u siebie. Kończył rundę jednak zdecydowanie lepiej, bowiem wykazał się instynktem snajperskim, strzelił gola i zapewnił Stali trzecie miejsce w III lidze.

Rozczarowanie
Postawa obrony katowickiego zespołu. Kiedy rywale byli w pobliżu defensorów Rozwoju, ci popełniali najprostsze błędy. Kiedy natomiast mieli dużo czasu i spokoju - wybijali piłkę, jakby czuli oddech przeciwników na plecach.

Co ciekawego
-
Dariusz Rucki, stoper BKS-u, po raz pierwszy tej wiosny zagrał w podstawowym składzie w meczu u siebie. Przez większość rundy były zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała leczył kontuzję.

- Na początku meczu świetną okazję do zdobycia gola miał Damian Zdolski. Napastnik gospodarzy dynamicznie wbiegł przed obrońców Rozwoju i mocno uderzył z półwoleja. Trafił w słupek...

- Dawid Schie jest ostatnio w dobrej formie strzeleckiej. Zdobył gola w drugim meczu z rzędu. Z czterema bramkami na koncie został najskuteczniejszym zawodnikiem BKS-u w tej rundzie. Widać więc, że nie miał problemów z aklimatyzacją po zimowych przenosinach z MKS-u Oława.

- Damian Zdolski z siedmioma bramkami został najlepszym strzelcem Stali w całym sezonie. Wiosnę zakończył jednak bez... ani jednego trafienia.

- Mirosława Smyły, trenera Rozwoju, nie było dziś w ogóle na stadionie. Przebywał na ślubie. Dodajmy, dla jasności, że nie swoim.

- W 65. minucie fatalny błąd popełniła obrona BKS-u. W jego wyniku Adrian Mielec znalazł się w sytuacji sam na sam z Rosołem, jednak bramkarz bielszczan wykazał się znakomitym refleksem i odbił piłkę.

- W ostatniej minucie meczu Marcin Pęszor, rezerwowy napastnik BKS-u, wygrał pojedynek bark w bark z obrońcą Rozwoju i znalazł się tuż przed bramkarzem. Jego pierwszy strzał Robert Widawski jeszcze obronił. Przy dobitce nie miał już jednak szans.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również