Adrian Mielec: Nasze boczne boisko jest lepsze niż tutaj główne
28.03.2011
- Muszę szczerze powiedzieć, że nie jestem zadowolony ze swojego występu. Dlaczego? To nie była gra w piłkę. Trudne warunki, małe boisko... Straszna kopanina. Ciężko nawet cokolwiek więcej powiedzieć - przyznał Adrian Mielec.
- Podejrzewam, że na Rozwoju boczne boisko jest w lepszym stanie niż tutaj główne - wzdychał szczery jak zwykle Mielec. Ale trudno mu się dziwić. Jesienią biegał przecież po podgrzewanej murawie Zagłębia Sosnowiec... A w sobotę przeżył szok.
- Dawno nie grałem w III lidze i muszę przyznać, że zderzyłem się z inną rzeczywistością. Trzeba po prostu przyjąć do wiadomości, że mecze wyjazdowe mogą wyglądać właśnie w ten sposób. Przypomniał mi się mój debiut w Ruchu Radzionków. Graliśmy wtedy z Silesiusem w Kotorzu Małym i warunki były równie ciężkie co w Leśnicy... - wspominał rosły napastnik.
- Podejrzewam, że na Rozwoju boczne boisko jest w lepszym stanie niż tutaj główne - wzdychał szczery jak zwykle Mielec. Ale trudno mu się dziwić. Jesienią biegał przecież po podgrzewanej murawie Zagłębia Sosnowiec... A w sobotę przeżył szok.
- Dawno nie grałem w III lidze i muszę przyznać, że zderzyłem się z inną rzeczywistością. Trzeba po prostu przyjąć do wiadomości, że mecze wyjazdowe mogą wyglądać właśnie w ten sposób. Przypomniał mi się mój debiut w Ruchu Radzionków. Graliśmy wtedy z Silesiusem w Kotorzu Małym i warunki były równie ciężkie co w Leśnicy... - wspominał rosły napastnik.
Polecane