Najsłabsi, ale najdrożsi. Ruch zaskoczył cenami biletów

01.09.2017
Ruch podyktował ceny za bilety na pierwszy w tym sezonie ligowy mecz przy Cichej z udziałem publiczności. Stawki na derbową potyczkę z GKS-em Tychy są zaskakująco wysokie.
Norbert Barczyk/PressFocus
Najtańsza wejściówka nabyta w dniu meczu ma kosztować 35 złotych. Do 11 września ten sam bilet będzie można nabyć o 5 złotych taniej. Odrobina komfortu w postaci dachu nad głową to już wydatek rzędu 50-70 złotych w przedsprzedaży, i aż 60 - 80 złotych w dniach 12-13 września.
Ceny biletów w tym sezonie zależne będą od wielu zmiennych – od atrakcyjności rywala, dnia, w którym spotkanie będzie rozgrywane, itp. GKS Tychy jest niewątpliwie atrakcyjnym rywalem. Derbowe spotkania wzbudzają szczególne emocje. Są to więc raczej maksymalne możliwe ceny przewidziane na ten sezon – tłumaczy Adam Krawiec, kierownik do spraw finansowych chorzowskiego Ruchu.

To jednak i tak "odważne" posunięcie. Owszem - derbowy rywal bez wątpienia jest tym, który mobilizuje kibica do podjęcia decyzji o wybranie się na mecz swojej drużyny, ale już termin - czwartkowy wieczór, zwłaszcza w obliczu relacji na żywo w Polsacie - bywa z reguły trudny przy budowaniu frekwencji przez organizatorów.

"Niebiescy" uznali tymczasem, że po spadku z Ekstraklasy ceny biletów na mecze Ruchu należy... podnieść. W ten sposób ostatnia drużyna zaplecza elity ma najdroższe stawki w całej lidze! Dla porównania derbowe starcie lidera tabeli - Chrobrego Głogów - z jednym z faworytów całego sezonu jakim jest Miedź Legnica - można obejrzeć za 15 złotych. Sprawdziliśmy również ceny wejściówek na mecze posiadających najnowocześniejsze stadiony w I lidze Podbeskidzie Bielsko-Biała, czy GKS Tychy. Tyszanie w przedsprzedaży oferują wejściówki w cenach 14, lub w przypadku meczów derbowych - 19 złotych, na część sektorów w ramach promocji wpuszczają jednak już od "dychy" - wystarczy mieć ze sobą klubowe barwy. "Górale" sektory za bramkami udostępniają od 15 złotych, a wybierając miejsce wzdłuż "prostej" zapłacimy "piątkę" więcej.

Ruch na mecz z GKS-em Tychy podyktował ceny najwyższe nie tylko w lidze, ale też w regionie. Według danych z oficjalnej strony GKS-u katowice posiadacze karty kibica na "GieKSę" wchodzą już od 10 zł ("blaszok"). Dziś katowiczanie podali także ceny na derby z... Ruchem (przy zakupie jednorazowej wejściówki, poza karnetami są również inne opcje), na które cena jest wyjątkowo droższa.



Krzesełka na ekstraklasowym Górniku można zająć płacąc 20zł, posiadając kartę "Trójkolorowych" nawet 15zł, a wybrane mecze lepszej kategorii wymagają wyciągnięcia z portfeli pięciu złotych więcej. Piast ceny uzależnia od formy zakupu (kasowa, bądź elektroniczna) i rywala przyjeżdżającego na Okrzei. "Zwykły" mecz gliwiczan obejrzymy już od 12 złotych, ten z kategorii TOP - od 16 złotych. 



Zastosujmy zresztą proste porównanie. Za obejrzenie meczu Ruchu z GKS-em Tychy przy Cichej rodzina tata + mama + 2 dzieci w wieku 15 i 10 lat zapłaci w sumie co najmniej 67 złotych (30+25+10+2). Ten sam mecz przy Edukacji kosztowałby ich 50 złotych (19+19+12+0) z możliwością skorzystania z kolejnych zniżek w przypadku przyjścia na obiekt w barwach GKS-u. Przy czym pamiętajmy - miejsca o podobnym komforcie gwarantowanym przez stadion w Tychach w Chorzowie są już zdecydowanie droższe!



Według Adama Krawca atrakcyjną alternatywą dla zakupu wejściówki na pojedyncze spotkanie Ruchu jest zakup karnetu. - Cena 250 zł za cały sezon, co oznacza 17 zł za mecz, nie wydaje się wygórowana. Kto z różnych przyczyn nie może kupić karnetu, zapłaci za bilet mniej więcej 5 zł więcej niż dotąd, pod warunkiem jednak, że decyzję podejmie odpowiednio wcześniej - zaznacza kierownik Ruchu cytowany przez oficjalna stronę klubu.

W takim razie sprawdźmy:
- karnet na rundę na obiekt GKS Tychy - 112 złotych
- karnet na sezon na obiekt Podbeskidzia - od 195 złotych (a jeśli ktoś miał karnet na poprzedni sezon, to nawet taniej)
- karnet na rundę na obiekt GKS-u Katowice - od 70 złotych
- karnet na rundę na obiekt Piasta Gliwice - od 96 złotych

Wiadomo - Ruch zmaga się z finansowymi problemami, a ceny biletów mają być forma umożliwiającą w pewien sposób realne wsparcie kibicom "niebieskich". Ci najwierniejsi - z marudzeniem lub bez - z oferty pewnie skorzystają. Na dłuższą metę tak frekwencji budować się jednak nie da. Przynajmniej naszym zdaniem - nie tędy droga, a formuła przestarzały stadion + ostatnia drużyna w lidze + najdroższe bilety w regionie prawdopodobnie nie zadziała.
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również