Pogromy, awantury i historyczny medal - te derby maja swoją historię!

14.10.2016
Wielkie Derby Śląska, Piłkarski Klasyk, Najstarsze Derby, Derbiki - wiele z "bratobójczych" spotkań w naszym regionie zdążyło sobie wypracować własne tytuły. Starcia Ruchu Chorzów z gliwickim Piastem na swoją markę dopiero pracują - dziś wybraliśmy 5 meczów pomiędzy obiema ekipami, które z różnych względów najbardziej zapadły w pamięć.
Neo/Niebiescy.pl
5. Ruch Chorzów - Piast Gliwice 2:0 (30 października 1987)
Historia ligowych spotkań pomiędzy Piastem i Ruchem zaczęła się niemal dokładnie 29 lat temu. W sezonie 1987/88 po raz pierwszy w swej historii "niebieskich" zabrakło w krajowej elicie. Drużyna trenera Jerzego Wyrobka założyła sobie szybki powrót na najwyższy szczebel. Gliwiczanie, którzy sezon wcześniej otarli się o ekstraklasę (przegrany baraż z Bałtykiem Gdynia) również mieli ambitne plany. Kiedy jednak jedni zaczęli marsz w kierunku powrotu do należnego sobie blasku (Ruch wrócił do I ligi i jako beniaminek wywalczył mistrzowski tytuł), drudzy właśnie wchodzili w etap największej degrengolady (5 lat później "piastunki" zniknęły z piłkarskiej mapy). Ruch wygrał z Piastem 2:0, a ośmiotysięczna widownia przy Cichej oklaskiwała gole Mirosława Bąka i Krystiana Szustera. Co ciekawe, w rewanżu lepsi byli gliwiczanie, jako jedna z zaledwie dwóch drużyn w tamtym sezonie zdobywając 3 punkty w starciu z przyszłymi Mistrzami Polski.

4. Piast Gliwice - Ruch Chorzów 3:0 (27 listopada 2015)
Na boisku dominacja gospodarzy, na trybunach jak u siebie czuli się za to "niebiescy". Wśród 8 tysięcy fanów przy Okrzei około 3 tysiące zasiadło w sektorze przeznaczonym dla gości. W sektorach gliwiczan również trafiali się ci, którzy na mecz przyjechali z Chorzowa. Słowem - prawie połowa stadionu w Gliwicach została wypełniona ludźmi życzącymi wygranej... gościom. 



"Bandy Latala" to jednak nie ruszyło - na murawie w piłkę grała tylko drużyna Piasta. Wynik samobójem pomógł otworzyć Mateusz Cichocki, później strzelali Josip Barisić i Gerard Badia. Piłkarsko "niebiescy" stanowili tego dnia jedynie tło dla będących w gazie przyszłych wicemistrzów.
 
3. Piast Gliwice - Ruch Chorzów wo. 0:3 (20 marca 2004)
XXI wiek, ale na trybuny wciąż wracały jeszcze "szalone" lata 90-te. Wracający do poważnej piłki po drodze przebytej aż od prowincjonalnej b-klasy gliwiczanie kontra znajdujący się w bodaj najbardziej krytycznym momencie w swej historii Ruch. Oba zespoły skupiały się przede wszystkim na tym, bu utrzymać się na zapleczu Ekstraklasy. Na starym stadionie przy Okrzei przeważali goście, ale Mariusz Śrutwa, Piotr Mosór i niespełna 18-letni wówczas Piotr Ćwielong długo nie potrafili udokumentować przewagi nad Jarosławem Kaszowskim i spółką. W 55. minucie sędzia Marek Ryżek zakończył spotkanie - "popisali się" fani gospodarzy, którzy rozpoczęli regularne awantury na trybunach. - Przykre jest to, że burdy spowodowali kibice w sektorze Piasta. Trzeba uczciwie powiedzieć, że fani Ruchu zachowali się poprawnie. Jestem pełen podziwu dla nich. Byli opanowani, zwarci i nikogo nie zaczepiali - powiedział po tych wydarzeniach dyrektor Piasta, Józef Drabicki. Mecz dokończono więc przy "zielonym stoliku"- oczywista jak się wydawało decyzja o przyznaniu walkowera na korzyść "niebieskich" długo się przeciągała, ale ostatecznie to chorzowianom dopisano za to spotkanie trzy punkty.
 

Kilka tygodnie później "wzorowi" w Gliwicach fani "niebieskich" przy okazji domowego meczu z ŁKS-em rozpętali bodaj największą w XXI wieku awanturę na ligowym stadionie. Ale to już wspomnienia na zupełnie inną okazję.

2. Ruch Chorzów - Piast Gliwice 5:0 (31 maja 2006)
Ależ oni wtedy byli mocni! Ruch Chorzów po miesiącach klęsk i spotkań nieprzystających do tradycji 14-krotnych Mistrzów Polski w końcu obrał drogę na powrót do Ekstraklasy. Wiosna sezonu 2005/06 była tylko preludium do tego, co osiągnęli rok później podopieczni trenera Marka Wleciałowskiego. W końcówce maja 2006 chorzowianie odprawiali z kwitkiem niemal każdego, kto pojawiał się przy Cichej.



Z Piastem skończyło się pogromem - Krzysztof Kozik, a później Marcin Feć wyjmowali piłki po uderzeniach Wojciecha Myszora, Marcina Klaczki, Mariusza Śrutwy, Grażvydasa Mikulenasa i Piotra Ćwielonga. - Ciężko po takim laniu to wszystko poukładać - rozkładał ręce ówczesny opiekun Piasta, Jacek Zieliński. - Cieszę się, że wygraliśmy akurat z Piastem Gliwice, ponieważ to śląska drużyna - doceniał już wtedy wygraną z rywalem zza miedzy 20-letni wówczas Ćwielong.

1. Ruch Chorzów - Piast Gliwice 0:3 11 maja 2016

Historyczny mecz przede wszystkim dla gości - Piast zapewnia sobie srebrny medal Mistrzostw Polski, zrównuje się punktami z Legią i na kolejkę przed końcem pozostaje w grze o tytuł. Ruch pogodzony z tym, że w sezonie 2015/16 jego "maksem" był awans do mistrzowskiej ósemki, znowu dał się "rozjechać" podopiecznym trenera Radoslava Latala. Josip Barisić wynik otworzył jeszcze przed przerwą, w końcówce chorzowian dobili Martin Nespor i Bartosz Szeliga. Ruch nigdy wcześniej tak wysoko nie przegrał u siebie z gliwiczanami.

autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również