Górnik - Ruch 0:2. Zepsuli zabrzanom święto!
21.02.2016
Wydarzenie
Dla Górnika był to pierwszy mecz z oddanymi trzema trybunami. Każdy kibic przy wejściu otrzymał pamiątkowy szalik. Były orkiestry górnicze, efektowna oprawa, doping przez pełne 90 minut. Święto zostało jednak zepsute przez "Niebieskich". W doliczonym czasie pierwszej połowy z rzutu rożnego dośrodkowywał Tomasz Podgórski, w polu karnym piłkę przedłużył Michał Koj, a z bliska gola zdobył Paweł Oleksy, który... strzelił Górnikowi bramkę także w rundzie jesiennej.
Bohater
Kamil Mazek. Młody pomocnik Ruchu nie spękał. Popisał się kilkoma bardzo dobrymi zagraniami, zdobył bramkę na 2:0 po dwójkowej kontrze z Mariuszem Stępińskim. Radosław Janukiewicz zdołał obronić uderzenie napastnika chorzowian, ale wobec dobitki Mazka był bezradny. Co ciekawe, kwadrans wcześniej ten sam zawodnik zepsuł niemal identyczną sytuację - wtedy jednak strzelił prosto w Mariusza Magierę.
Rozczarowanie
Mieliśmy problem z wyborem formacji, która dzisiaj była najsłabsza. W drużynie Górnika nie można było wyróżnić absolutnie nikogo.
Co ciekawego?
- Niespodzianki w składach? Można mówić o dwóch. Na prawej obronie Górnika grał Paweł Widanow, a nie Paweł Golański, a na lewym skrzydle Ruchu zamiast Marka Zieńczuka grał Tomasz Podgórski.
- Już godzinę przed meczem koncert dały orkiestry górnicze, które umiejscowione zostały na starej trybunie pod dachem, razem z... dziennikarzami. Na dolnych sektorach tej trybuny rozwieszone zostały dwie duże sektorówki, tworzące napis: "Klub Kibiców Śląskich Miast".
- "Wpuszczajcie szybciej kibiców" - śpiewali fani, którym udało się szybciej wejść na stadion. Przy bramach - co nie dziwi - ustawiły się długie kolejki.
- Przed spotkaniem krótkie przemówienie miała Krystyna Loska, która w przeszłości zapowiadała w telewizji mecze Górnika.
- Kibice przygotowali efektowną oprawę - na płocie zawisł transparent: "Wielka machina zabrzańskiej Torcidy", całą trybunę południową zakryła sektorówką z emblematami-herbami śląskich miast. Sektorówka wisiała... 20 minut. Później odpalone zostały race, przez które derby zostały na chwilę przerwane.
- W pierwszym kwadransie kibice Górnika dwa razy podnieśli się z miejsc po strzałach Aleksandra Kwieka i Radosława Sobolewskiego. Piłka po ich uderzeniach nieznacznie minęła słupek. Ruch odpowiedział uderzeniem głową Mariusza Stępińskiego, po którym Radosław Janukiewicz odbił piłkę na róg.
- Najlepszą sytuację dla Górnika w pierwszej połowie miał Widanow, który zmarnował sytuację sam na sam z Matusem Putnockym.
- W drugiej połowie żółtą kartkę za nakładkę otrzymał Roman Gergel. Oznacza to, że Słowak nie zagra w kolejnym meczu.
- Chwilę później fatalnie zachował się Koj, który nie trafił w piłkę pod swoją bramką. Sytuacji nie wykorzystał jednak Adam Danch.
- W drugiej połowie przewaga Ruchu była bardzo widoczna.
- Derby przegrane nie będą wam zapomniane - śpiewali kibice w 90. minucie.
Górnik Zabrze - Ruch Chorzów 0:2 (0:1)
0:1 - Oleksy, 45 min
0:2 - Mazek, 77 min
Górnik: Janukiewicz - Widanow, Danch, Szeweluchin, Magiera - Sobolewski (71. Janota), Kwiek - Gergel, Steblecki (46. Golański), Madej (71. Korzym) - Kante. Trener: Leszek Ojrzyński.
Ruch: Putnocky - Konczkowski, Koj, Grodzicki, Oleksy - Lipski, Surma - Mazek (87. Hanzel), Iwański, Podgórski (74. Zieńczuk) - Stępiński (90. Efir). Trener: Waldemar Fornalik.
Żółte kartki: Gergel, Widanow, Magiera - Koj.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 24 563.
Dla Górnika był to pierwszy mecz z oddanymi trzema trybunami. Każdy kibic przy wejściu otrzymał pamiątkowy szalik. Były orkiestry górnicze, efektowna oprawa, doping przez pełne 90 minut. Święto zostało jednak zepsute przez "Niebieskich". W doliczonym czasie pierwszej połowy z rzutu rożnego dośrodkowywał Tomasz Podgórski, w polu karnym piłkę przedłużył Michał Koj, a z bliska gola zdobył Paweł Oleksy, który... strzelił Górnikowi bramkę także w rundzie jesiennej.
Bohater
Kamil Mazek. Młody pomocnik Ruchu nie spękał. Popisał się kilkoma bardzo dobrymi zagraniami, zdobył bramkę na 2:0 po dwójkowej kontrze z Mariuszem Stępińskim. Radosław Janukiewicz zdołał obronić uderzenie napastnika chorzowian, ale wobec dobitki Mazka był bezradny. Co ciekawe, kwadrans wcześniej ten sam zawodnik zepsuł niemal identyczną sytuację - wtedy jednak strzelił prosto w Mariusza Magierę.
Rozczarowanie
Mieliśmy problem z wyborem formacji, która dzisiaj była najsłabsza. W drużynie Górnika nie można było wyróżnić absolutnie nikogo.
Co ciekawego?
- Niespodzianki w składach? Można mówić o dwóch. Na prawej obronie Górnika grał Paweł Widanow, a nie Paweł Golański, a na lewym skrzydle Ruchu zamiast Marka Zieńczuka grał Tomasz Podgórski.
- Już godzinę przed meczem koncert dały orkiestry górnicze, które umiejscowione zostały na starej trybunie pod dachem, razem z... dziennikarzami. Na dolnych sektorach tej trybuny rozwieszone zostały dwie duże sektorówki, tworzące napis: "Klub Kibiców Śląskich Miast".
- "Wpuszczajcie szybciej kibiców" - śpiewali fani, którym udało się szybciej wejść na stadion. Przy bramach - co nie dziwi - ustawiły się długie kolejki.
- Przed spotkaniem krótkie przemówienie miała Krystyna Loska, która w przeszłości zapowiadała w telewizji mecze Górnika.
- Kibice przygotowali efektowną oprawę - na płocie zawisł transparent: "Wielka machina zabrzańskiej Torcidy", całą trybunę południową zakryła sektorówką z emblematami-herbami śląskich miast. Sektorówka wisiała... 20 minut. Później odpalone zostały race, przez które derby zostały na chwilę przerwane.
- W pierwszym kwadransie kibice Górnika dwa razy podnieśli się z miejsc po strzałach Aleksandra Kwieka i Radosława Sobolewskiego. Piłka po ich uderzeniach nieznacznie minęła słupek. Ruch odpowiedział uderzeniem głową Mariusza Stępińskiego, po którym Radosław Janukiewicz odbił piłkę na róg.
- Najlepszą sytuację dla Górnika w pierwszej połowie miał Widanow, który zmarnował sytuację sam na sam z Matusem Putnockym.
- W drugiej połowie żółtą kartkę za nakładkę otrzymał Roman Gergel. Oznacza to, że Słowak nie zagra w kolejnym meczu.
- Chwilę później fatalnie zachował się Koj, który nie trafił w piłkę pod swoją bramką. Sytuacji nie wykorzystał jednak Adam Danch.
- W drugiej połowie przewaga Ruchu była bardzo widoczna.
- Derby przegrane nie będą wam zapomniane - śpiewali kibice w 90. minucie.
Górnik Zabrze - Ruch Chorzów 0:2 (0:1)
0:1 - Oleksy, 45 min
0:2 - Mazek, 77 min
Górnik: Janukiewicz - Widanow, Danch, Szeweluchin, Magiera - Sobolewski (71. Janota), Kwiek - Gergel, Steblecki (46. Golański), Madej (71. Korzym) - Kante. Trener: Leszek Ojrzyński.
Ruch: Putnocky - Konczkowski, Koj, Grodzicki, Oleksy - Lipski, Surma - Mazek (87. Hanzel), Iwański, Podgórski (74. Zieńczuk) - Stępiński (90. Efir). Trener: Waldemar Fornalik.
Żółte kartki: Gergel, Widanow, Magiera - Koj.
Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 24 563.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów