Adler - niebieska maskotka ze śląskim charakterem

27.04.2016
Chorzowski "Adlerek" przeszedł niedawno prawdziwą metamorfozę. Maskotka chorzowskiego Ruchu zmieniła nieco swój wygląd, a w ślad za tym przeszła też prawdziwą rewolucję charakteru!
Rafał Rusek/PressFocus
Śląski orzełek wiosną trochę "przypakował", ale mimo groźnego spojrzenia i solidnej aparycji nie da się go nie lubić. Marketingowcy "niebieskich" posłali swojego "Adlerka" w świat mediów społecznościowych, a ten - może bez wielkiej gracji - radzi sobie tam doskonale. To już nie tylko maskotka do zabawiania najmłodszych w sektorze rodzinnym przy Cichej, ale prawdziwy ambasador "niebieskich" we wszelkich akcjach i zabawach marketingowych. I najwyraźniej czuje się w tej roli wyśmienicie.
 


Najpierw przedstawił się szerokiej publiczności za pośrednictwem kanału TV Niebiescy na portalu youtube. To była tylko zapowiedź wzmożonej działalności. W ślad za informacją o "reaktywacji" poszły kolejne ruchy. Prawdziwym hitem stał się profil na twitterze, na którym można śledzić codzienną pracę "niebieskiego Suprbohatera".

Zdążył już potrenować strzały z rzutów karnych z Mariuszem Stępińskim po jego "nieudanej "jedenastce" w Lubinie, wziąć udział w popularnym "Turbokozaku" Canal Plus, do tego regularnie odwiedza najmłodszych kibiców Ruchu w szkołach i przedszkolach. W środę "Adler" przyłączył się do charytatywnej akcji "Nie kręć że wpłacisz", organizowanej na rzecz chorych synów byłego zawodnika 14-krotnych Mistrzów Polski, Jakuba Kowalskiego. I znowu zrobił to w swoim, niepowtarzalnym stylu, z prawdziwym śląskim poczuciem humoru. Sami popatrzcie:
 


Pomysły i sposób w jaki marketingowcy Ruchu wykorzystują do swoich celów "niebieską" maskotkę może się podobać. A że "Adler" zdążył już pokazać "charakterek" i wbić szpilkę kilku ekstraklasowym kolegom po fachu, ostrzymy sobie zęby na odpowiedzi "GieKSika", "Jorgusia" czy "Piastusia", którzy tez kilka razy pokazali że stać ich na naprawdę sporo.

autor: ŁM

Przeczytaj również