Legia - Piast 4:0. To jeszcze nie koniec
08.05.2016
Wydarzenie
Przez całą pierwszą połowę „Piastunki” były nie tylko równorzędnym dla Legii przeciwnikiem. Momentami przeważały i wydawało się, że są blisko wyrównania stanu rywalizacji. Niestety, podopieczni Radoslava Latala, tuż przed przerwą, dostali klasyczną bramkę do szatni, gdy nieupilnowany Guilherme mierzonym strzałem pokonał Szmatułę. Ten gol całkowicie ustawił dalszy przebieg spotkania.
Bohater
W początkowej fazie meczu gospodarze byli najgroźniejsi gdy wykonywali stałe fragmenty gry. Zwłaszcza rzuty rożne. I właśnie po jednym z kornerów, w 28 minucie Igor Lewczuk zachował się najprzytomniej w polu bramkowym Piasta i dał Legii prowadzenie, strzelając przy pomocy Artura Jędrzejczyka, dopiero swego pierwszego gola w sezonie 2015/16 Ekstraklasy.
Rozczarowanie
Na 6 minut przed końcem pierwszej odsłony meczu akcja duetu Mak – Żivec dała niebiesko-czerwonym dogodną sytuację Kamila Vacka. Czech przegrał niestety walkę o piłkę z defensorem legionistów, a na dodatek faulował rywala, inkasując przy okazji żółta kartkę, która wyklucza go ze środowego występu przeciwko Ruchowi. Wielki pech lidera drugiej linii „Piastunek”, który z powodu kar indywidualnych nie wystąpi w trzecim z czterech, z rzędu spotkań swojego zespołu. „Żółtko”, które zgarnął Vacek wyraźnie zdekoncentrowało czeskiego zawodnika, szczególnie na początku drugiej połowy konfrontacji.
Co ciekawego?
- Dzisiejszy hit sezonu poprowadził w roli arbitra uczestnik zbliżających się Mistrzostw Europy, Szymon Marciniak, który sędziował wszystkie konfrontacje Piasta z Legią w sezonie 2015/16.
- 1300 – to liczba fanów niebiesko-czerwonych, która pojawiła się w stolicy. Wyjazdowy rekord kibiców „Piastunek” pod względem ilości uczestników w ekstraklasowym spotkaniu, rozgrywanym poza Śląskiem.
- A jednak! Mocno poobijany w meczu z Pogonią kapitan gości, Radosław Murawski nie mógł wystąpić w Warszawie od pierwszej minuty spotkania. To pierwsza taka sytuacja podczas trwających rozgrywek.
- Po raz pierwszy w wyjściowym składzie gospodarzy pojawił się natomiast Kasper Hamalainen.
- Początkowe minuty rywalizacji na Stadionie Wojska Polskiego były typowymi piłkarskimi szachami i wzajemnym badaniem się obydwu drużyn. Dopiero po kwadransie zobaczyliśmy strzał z dystansu Nespora, bardzo łatwy do wyłapania przez Arkadiusza Malarza.
- Odpowiedź Legii 7 minut później, autorstwa Hamalainena. Bez problemu broni Jakub Szmatuła.
- 42 minuta – Sasza Żivec mocno uderza z kilkunastu metrów. Parada Malarza zapobiega utracie bramki przez wicemistrzów Polski.
- W 52 minucie Nikolić wypuścił w bój Hamalainena, a Fin próbował pokonać golkipera Piasta strzałem w długi róg, nie dał jednak rady zdobyć trzeciego gola dla swej drużyny. W myśl porzekadła co się odwlecze, to nie uciecze, kolejna strata Vacka w środku pola dała możliwość asysty Kucharczykowi, a były napastnik Lecha podwyższył rezultat na 3:0.
- Wicelider rewanżuje się zespołowi trenera Czerczesowa w 60 minucie indywidualną akcją Martina Bukaty. Uderzenie Słowaka paruje na róg Malarz.
- W 69 minucie Szymon Marciniak podyktował jedenastkę po faulu Heberta na Guilherme. Szmatuła był bliski obrony strzału Nikolicia, nie dał jednak rady i Węgier wzniósł ręce w górę po swej 27 bramce w Ekstraklasie.
- Na kwadrans przed końcem meczu Nikolić mógł trafić po raz kolejny. Tym razem górą bramkarz „Piastunek”.
- W 79 minucie w barwach niebiesko-czerwonych zadebiutował Igor Sapała.
Legia - Piast 4:0 (2:0)
1-0 – Lewczuk, 28 min.
2-0 – Guilherme, 45 min.
3-0 – Hamalainen, 54 min.
4-0 – Nikolić, 70 min. (karny)
Legia: Malarz – Jędrzejczyk, Lewczuk, Pazdan, Hlousek – Guilherme (73. Aleksandrov), Jodłowiec (78. Vranjes), Borysiuk, Kucharczyk (81. Masłowski) – Hamalainen, Nikolić.
Piast: Szmatuła – Szeliga, Korun, Hebert, Mraz – Mak (73. Badia), Pietrowski, Vacek (79. Sapała), Bukata – Żivec (56. Bariszić), Nespor.
Żółte kartki: Vacek, Sapała
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Przez całą pierwszą połowę „Piastunki” były nie tylko równorzędnym dla Legii przeciwnikiem. Momentami przeważały i wydawało się, że są blisko wyrównania stanu rywalizacji. Niestety, podopieczni Radoslava Latala, tuż przed przerwą, dostali klasyczną bramkę do szatni, gdy nieupilnowany Guilherme mierzonym strzałem pokonał Szmatułę. Ten gol całkowicie ustawił dalszy przebieg spotkania.
Bohater
W początkowej fazie meczu gospodarze byli najgroźniejsi gdy wykonywali stałe fragmenty gry. Zwłaszcza rzuty rożne. I właśnie po jednym z kornerów, w 28 minucie Igor Lewczuk zachował się najprzytomniej w polu bramkowym Piasta i dał Legii prowadzenie, strzelając przy pomocy Artura Jędrzejczyka, dopiero swego pierwszego gola w sezonie 2015/16 Ekstraklasy.
Rozczarowanie
Na 6 minut przed końcem pierwszej odsłony meczu akcja duetu Mak – Żivec dała niebiesko-czerwonym dogodną sytuację Kamila Vacka. Czech przegrał niestety walkę o piłkę z defensorem legionistów, a na dodatek faulował rywala, inkasując przy okazji żółta kartkę, która wyklucza go ze środowego występu przeciwko Ruchowi. Wielki pech lidera drugiej linii „Piastunek”, który z powodu kar indywidualnych nie wystąpi w trzecim z czterech, z rzędu spotkań swojego zespołu. „Żółtko”, które zgarnął Vacek wyraźnie zdekoncentrowało czeskiego zawodnika, szczególnie na początku drugiej połowy konfrontacji.
Co ciekawego?
- Dzisiejszy hit sezonu poprowadził w roli arbitra uczestnik zbliżających się Mistrzostw Europy, Szymon Marciniak, który sędziował wszystkie konfrontacje Piasta z Legią w sezonie 2015/16.
- 1300 – to liczba fanów niebiesko-czerwonych, która pojawiła się w stolicy. Wyjazdowy rekord kibiców „Piastunek” pod względem ilości uczestników w ekstraklasowym spotkaniu, rozgrywanym poza Śląskiem.
- A jednak! Mocno poobijany w meczu z Pogonią kapitan gości, Radosław Murawski nie mógł wystąpić w Warszawie od pierwszej minuty spotkania. To pierwsza taka sytuacja podczas trwających rozgrywek.
- Po raz pierwszy w wyjściowym składzie gospodarzy pojawił się natomiast Kasper Hamalainen.
- Początkowe minuty rywalizacji na Stadionie Wojska Polskiego były typowymi piłkarskimi szachami i wzajemnym badaniem się obydwu drużyn. Dopiero po kwadransie zobaczyliśmy strzał z dystansu Nespora, bardzo łatwy do wyłapania przez Arkadiusza Malarza.
- Odpowiedź Legii 7 minut później, autorstwa Hamalainena. Bez problemu broni Jakub Szmatuła.
- 42 minuta – Sasza Żivec mocno uderza z kilkunastu metrów. Parada Malarza zapobiega utracie bramki przez wicemistrzów Polski.
- W 52 minucie Nikolić wypuścił w bój Hamalainena, a Fin próbował pokonać golkipera Piasta strzałem w długi róg, nie dał jednak rady zdobyć trzeciego gola dla swej drużyny. W myśl porzekadła co się odwlecze, to nie uciecze, kolejna strata Vacka w środku pola dała możliwość asysty Kucharczykowi, a były napastnik Lecha podwyższył rezultat na 3:0.
- Wicelider rewanżuje się zespołowi trenera Czerczesowa w 60 minucie indywidualną akcją Martina Bukaty. Uderzenie Słowaka paruje na róg Malarz.
- W 69 minucie Szymon Marciniak podyktował jedenastkę po faulu Heberta na Guilherme. Szmatuła był bliski obrony strzału Nikolicia, nie dał jednak rady i Węgier wzniósł ręce w górę po swej 27 bramce w Ekstraklasie.
- Na kwadrans przed końcem meczu Nikolić mógł trafić po raz kolejny. Tym razem górą bramkarz „Piastunek”.
- W 79 minucie w barwach niebiesko-czerwonych zadebiutował Igor Sapała.
Legia - Piast 4:0 (2:0)
1-0 – Lewczuk, 28 min.
2-0 – Guilherme, 45 min.
3-0 – Hamalainen, 54 min.
4-0 – Nikolić, 70 min. (karny)
Legia: Malarz – Jędrzejczyk, Lewczuk, Pazdan, Hlousek – Guilherme (73. Aleksandrov), Jodłowiec (78. Vranjes), Borysiuk, Kucharczyk (81. Masłowski) – Hamalainen, Nikolić.
Piast: Szmatuła – Szeliga, Korun, Hebert, Mraz – Mak (73. Badia), Pietrowski, Vacek (79. Sapała), Bukata – Żivec (56. Bariszić), Nespor.
Żółte kartki: Vacek, Sapała
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów