Bolesne pożegnanie Górnika z Europą

29.03.2017
W tym roku miną 22 lata od ostatniego meczu Górnika Zabrze w europejskich pucharach - latem 1995 roku "Trójkolorowi" grali w Pucharze Intertoto. Nie była to udana przygoda bowiem śląski zespół przegrał wszystkie spotkania. Najboleśniejsze było to ostatnie, z Karlsruher SC.
Facebook/WikiGornik
Rozstrzygnięty w kontrowersyjnych okolicznościach sezon 1993/1994 był ostatnim dla Górnika Zabrze, który zakończył się medalem mistrzostw Polski. W kolejnych latach "Trójkolorowi" stawali się coraz słabsi i nie liczyli się już w walce o zwycięstwo w lidze. W rozgrywkach 1994/1995 co prawda jeszcze walczyli o podium, ale ostatecznie uplasowali się na piątej pozycji. Dało to im "tylko" grę w Pucharze Intertoto. Jak się później okazało, była to ostatnia jak do tej pory przygoda zabrzan z Europą.

Górnik trafił do grupy 1. razem z AGF Aarhus (czwarta drużyna ligi duńskiej), FC Basel (siódma drużyna ligi szwajcarskiej), Sheffield Wednesday (13. drużyna ligi angielskiej) i Karlsruher SC (ósma drużyna ligi niemieckiej). 16 zespołów (12 zwycięzców grup i cztery najlepsze z drugich) przechodziło do play-offów, z których wyłoniono dwie ekipy, które awansowały do Pucharu UEFA. Szybko okazało się, że zabrzanie nie będą liczyć się w walce o promocję do bardziej prestiżowych rozgrywek...

Na "dzień dobry" Górnik dostał lanie od Duńczyków (porażka 1:4 na wyjeździe), potem dwa razy przegrał jedną bramką: najpierw u siebie 1:2 ze Szwajcarami, a później 2:3 w Anglii z Sheffield. Najgorzej było jednak w ostatnim spotkaniu, z Karlsruher SC. Zabrzanie grali już tylko o honorowe pożegnanie się z rozgrywkami, a Niemcy o to, by utrzymać pierwsze miejsce. Nie trudno było więc wskazać bardziej zmotywowaną drużynę, a patrząc na składy - zdecydowanego faworyta.

W drużynie z Karlsruhe nie brakowało reprezentantów swoich krajów - w Zabrzu zagrali m.in. Thomas Haessler (reprezentant Niemiec), Slaven Bilić (Chorwacja), Adrian Knup (Szwajcaria), Siergiej Kirjakow (Rosja), czy też przyszli gracze Bayernu Monachium: Michael Tarnat i Thorstn Fink. Drużynę prowadził Winfried Schaefer, który w tym klubie pracował aż 12 lat. Rok wcześniej jego zespół awansował do półfinału Pucharu UEFA.

Mimo to, zabrzanie w pierwszej połowie jeszcze nie wyglądali źle na tle mocniejszego rywala - do przerwy goście prowadzili po golu Bilica, który wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego. Górnik miał sytuacje, by doprowadzić do wyrównania - m.in. w poprzeczkę trafił Dariusz Koseła - ale ich nie wykorzystał. W drugiej połowie nie miał już nic do powiedzenia. Niemcy wbili "Trójkolorowym" aż pięć goli, a gospodarzy stać było tylko na trafienie Koseły z rzutu karnego.

Górnik szybko pożegnał się z rozgrywkami, a niemiecki zespół był bliski awansu do Pucharu UEFA. W decydującym dwumeczu przegrał z Girondins Bordeaux, czyli... przyszłym finalistą drugich co do ważności europejskich rozgrywek. Piłkarze Karlsruher SC, podobnie jak ekipa z Zabrza, występują na drugim szczeblu rozgrywkowym. O ile Ślązacy walczą o powrót do krajowej elity i mają cztery punkty straty do miejsca dającego awans, tak oni... zajmują ostatnią pozycję w 2. Bundeslidze i do strefy "nad kreską" tracą cztery "oczka".

22 lipca 1995 roku, Puchar Intertoto
Górnik Zabrze - Karlsruher SC 1:6 (0:1)
0:1 - Bilić, 16'
0:2 - Knup, 52'
0:3 - Tarnat, 53'
0:4 - Knup, 64'
1:4 - Koseła, 73' (rzut karny)
1:5 - Hassler, 80' (rzut karny)
1:6 - Wueck, 88'

Górnik: Kłak - Hajto, Krzętowski, Zadylak (74' Kocyba) - Gruszka (46' Orzeszek), Koseła, Agafon, Kraczkiewicz, Kubik - Szemoński (46' Tarachulski), Kampka. Trener: Adam Michalski.

Karlsruher: Reitmaier - Reich, Bilić, Schuster - Metz, Hassler, Fink, Bender (61' Kiriakov), Tarnat (74' Wueck) - Schmitt (32' Wittwer), Knup. Trener: Winfried Schaefer.

Żółte kartki: Krzętowski - Bilić.
Sędziował Vencel Tóth (Węgry).

Widzów: 2564.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również