Beniaminek z Wodzisławia na podium. W nagrodę postrzelał z Rosjanami

22.03.2017
Odra Wodzisław zaledwie rok po awansie do Ekstraklasy przedstawiła się piłkarskiej europie. W Pucharze UEFA napsuła sporo krwi pogromcy Manchesteru United. W dwumeczu z Rotorem Wołgograd padło dziewięć goli!
Sezon 1996/1997 jest jednym z najważniejszych w historii Odry Wodzisław. Drużyna z Bogumińskiej efektownie przywitała się z piłkarską elitą bowiem jako beniaminek zakwalifikowała się do europejskich pucharów. Śląski zespół zwłaszcza na swoim obiekcie był groźny dla wszystkich, bo tylko dwa razy goście w rozgrywkach ligowych zdołali wywieźć komplet punktów. Czołowymi postaciami wodzisławian byli, świetnie wykonujący stałe fragmenty gry, Ryszard Wieczorek, Sławomir Paluch (9 bramek w lidze) i najskuteczniejszy wówczas zawodnik - Krzysztof Zagórski (11 trafień).

"Rzutem na taśmę", bo w ostatniej kolejce, Odra wyprzedziła w tabeli GKS Katowice i zajęła trzecie miejsce, dzięki czemu zyskała prawo gry w Pucharze UEFA. Co ciekawe, w trakcie trwania sezonu zespół trenera Marcina Bochynka zgłosił się do Pucharu Intertoto i zagrał w nim jeszcze zanim skończyły się rozgrywki ligowe! Podium w Ekstraklasie spowodowało, że wodzisławianie zagrali w dwóch europejskich turniejach. Przypomnieć też należy, że w lipcu trzeba było suszyć murawę - w 1997 roku przez Polskę przeszła ogromna powódź, która nie szczędziła także i obiektów sportowych.

W rundzie przedwstępnej wodzisławianie przeszli macedońską Pobedę Prileb (3:0, 1:2) i w kolejnej fazie mierzyli się z Rotorem Wołgograd, który w latach 90-tych był czołową drużyną w Rosji. Na dowód tego można przypomnieć, że w 1995 roku piłkarze tego klubu wyeliminowali z Pucharu UEFA Manchester United. Z Peterem Schmeichelem, Davidem Beckhamem, Ryanem Giggsem czy Paulem Scholesem w składzie.

W pierwszym meczu Rotor wygrał, choć wodzisławianie uważają, że byli lepszym zespołem i to oni powinni mieć zaliczkę przed rewanżem. - To brzmi śmiesznie, bo przegraliśmy 0:2, a mogliśmy prowadzić 5:0. Jak długo pracuję z Odrą, tak dojrzałej piłki jeszcze nie graliśmy - relacjonował trener Bochynek, który zapowiadał, że przy lepszej skuteczności to jego drużyna może awansować. Szkoleniowiec zwrócił też uwagę na niezwykle napięty terminarz.

- Chyba żadna liga świata tak nie gra. Nie wiem kto ten harmonogram rozgrywek ustawił. Ja nie narzekam, bo po to jesteśmy, żeby grać, ale trzeba się czasem zastanowić. To są ludzie, zwierzęta nie wytrzymują! - denerwował się Bochynek. Czy słusznie? Jego piłkarze faktycznie nie mieli zbyt dużo czasu na regenerację. Między spotkaniem w Wołgogradzie (12 sierpnia) a rewanżem w Wodzisławiu Śląskim (26 sierpnia) Odra zagrała trzy mecze ligowe (16, 20 i 23 sierpnia).

W dniu rewanżu piłkarze jednak nie wyglądali na zmęczonych. Być może zawodników bardziej niż zwykle zmobilizowała zapowiedziana przez prezesa Ireneusza Serwotkę premia, która była trzykrotnie wyższa od tej, jaką gracze Odry mogli zdobyć za ligowe zwycięstwo. Zaczęło się od szybkiej bramki dla przyjezdnych, ale to gospodarze schodzili na przerwę zadowoleni - strzelili trzy gole, co oznaczało, że od awansu dzieliło ich już tylko jedno trafienie.

W drugiej części gry wodzisławianie zaczęli popełniać proste błędy, które bardziej doświadczony na europejskiej arenie przeciwnik bezlitośnie wykorzystywał. Rotor wygrał 4:3, a cały dwumecz 6:3 i to ekipa z Wołgogradu grała dalej. Zatrzymała się dopiero na drugiej rundzie, gdzie odpadła z późniejszym finalistą - Lazio Rzym. Odra wstydu jednak nie przyniosła.
 

Runda wstępna Pucharu UEFA, 26 sierpnia 1997, Wodzisław Śląski
Odra Wodzisław - Rotor Wołgograd 3:4 (3:1)
0:1 - Berkietov, 5'
1:1 - Staniek, 34'
2:1 - Zagórski, 44'
3:1 - Brzoza, 45'
3:2 - Abramov, 50'
3:3 - Veretnnikov, 69'
3:4 - Veretnnikov, 72'

Pierwszy mecz: 2:0 dla Rotoru. Awans: Rotor.
 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również