Wisła Kraków - Gwiazda Ruda Śląska 8-2 (2-1)
1-0 - Pater, 0:35
2-0 - Pater, 1:08
2-1 - Hewlik, 15:37
3-1 - Pater, 20:40
3-2 - Piasecki, 24:19
4-2 - Korczyński, 26:44
5-2 - Andre, 30:16
6-2 - Douglas, 36:58
7-2 - Douglas, 38:08
8-2 - Douglas, 39:48
Gwiazda: Krzyśka - Łuszczek, Piasecki, Martyn, Hajnc - Hewlik, Siadul, Bugański, Jonczyk oraz Zabłocki, Widuch.
Wisła: Dworzecki - Korczyński, Szłapa, Kusia, Pater - Vakhula, Douglas, Andre, Mirga.
Foto: Rafał Jacniak/Pressfocus
Wisła - Gwiazda 8-2. Rudzianie nie zatrzymali krakowskiej maszyny
Data: 17:23, 2012-01-29
Gdyby bramki strzelone w 1. minucie gry się nie liczyły, Gwiazda Ruda Śląska mogłaby w Krakowie marzyć o sprawieniu sensacji i urwać punkty prowadzącej w tabeli ekstraklasy Wiśle. Niestety, liczą się...Krakowianie pełną piersią odśpiewali klubowy hymn, a potem... przyłożyli obuchem w głowę przyjezdnym. Pierwsza akcja, 35 sekund gry, prostopadłe podanie do Adriana Patera, ten lekko puścił piłkę obok Rafała Krzyśki i było 1-0. Oszołomieni goście ledwo zdążyli wznowić grę, a już stracili piłkę, co wykorzystali Wiślacy - rozegrali dwójkową akcję, po której Pater z bliska zanotował drugie trafienie. Zanosiło się na bardzo nieprzyjemne popołudnie dla rudzian.
Zawodnicy Gwiazdy zdołali się jednak podnieść. Trzeba przyznać, że mocno pomógł im w tym lider, który chyba starał się grać zbyt efektownie. Strzelenie gola nie satysfakcjonowało zawodników Błażeja Korczyńskiego. Gospodarze starali się za każdym razem wejść z piłką do siatki, po wymienieniu minimum 30 podań, więc marnowali bardzo dużo szans. A nasi gracze - świadomi swoich ograniczeń - postawili na prosty futsal. Jeśli wybicie piłki, to w trybuny, jeśli strzał to ze "szpica", jeśli uda się wyjść za połowę, to od razu strzał. I to przyniosło efekt jeszcze przed przerwą, gdy mierzone uderzenie Jacka Hewlika znalazło drogę do siatki, tuż obok słupka bramki Wisły. 1-2 to wynik, który dawał nadzieję na odrobienie strat w drugiej połowie.
Cóż jednak z tego, gdy Gwiazda znów wyszła na parkiet niedostatecznie skoncentrowana. Zdobycie bramki zajęło Wiśle tym razem 40 sekund. A na listę strzelców po strzale z czuba w środek bramki, wpisał się ponownie Pater. Futsalówka przeszła w tej sytuacji po rękach Krzyśki i przy jego lepszej interwencji gola wcale nie musiało być.
Rudzianie pozostawali w grze o punkty jeszcze tylko przez pięć minut, kiedy po ładnej, koronkowej akcji do siatki trafił Ariel Piasecki. Później krakowianie już naszym zawodnikom "odjechali". Gol Korczyńskiego po rzucie rożnym wykonywanym przez Andre, a następnie trafienie tego drugiego w pełnym biegu pod poprzeczkę i bramki Douglasa, sprawiły, że rudzianie mogli porzucić marzenia o zostaniu pierwszą w tym sezonie drużyną, która ograła Wisłę Kraków.


