Foto: Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wczoraj nie wiedział jak się nazywa. Już jutro chce wyjść na lód (video)
Data: 14:00, 2009-12-14
Wybity ząb, uszkodzona szczęka, rozcięty podbródek, wstrząśnienie mózgu. Adam Bagiński, zawodnik GKS-u Tychy, mocno odczuł skutki niedzielnego pojedynku z Cracovią.Z ostatniego spotkania z mistrzem kraju Adam Bagiński nic nie pamięta. Napastnik został w odwecie rzucony na bandę przez Grzegorza Pasiuta i prosto z tafli trafił do szpitala. Obrażenia doznane przez 29-latka są naprawdę spore. - Wybity ząb, poturbowana szczęka, rozcięty podbródek, wstrząśnienie mózgu - wylicza Karol Pawlik, dyrektor klubu.
- Dziś, po wszystkich badaniach i założeniu kilku szwów, Adam opuścił szpital. Jest bardzo ambitny i już zgłasza swoją gotowość do gry, ale lekarz zabronił treningów przynajmniej przez tydzień. O szybszym wyjściu na lód nie ma mowy - mówi Pawlik, który zaznacza, że GKS wobec incydentu nie pozostanie obojętny.
Zobacz faul Pasiuta na Bagińskim >
- To nie miało nic wspólnego ze sportową rywalizacją. Wysłaliśmy pismo do PZHL-u razem z materiałem wideo i będziemy się domagać surowego ukarania zawodnika Cracovii. Skoro zawieszeni byli nasi hokeiści (Sławomir Krzak oraz w poprzednim sezonie Tomasz Proszkiewicz - przyp. red.), to również za takie brutalne zachowanie Pasiut powinien "odpocząć" - kończy dyrektor.
Co na ten temat twierdzi sprawca przewinienia? - To był przypadkowy faul. Chciałem wejść normalnie ciałem jak na każdy atak, ale stojący bokiem Adam obrócił się w ostatniej chwili i wjechałem w plecy. W przerwie poszedłem do szatni, przeprosiłem go i porozmawialiśmy. Nigdy bym nikomu nie chciał zrobić krzywdy - skomentował zajście, na łamach oficjalnej strony klubu, Grzegorz Pasiut.



