Foto: Norbert Barczyk/Pressfocus

To nie jest region dla... fizjoterapeutów. Cenieni fachowcy bez pracy

Data: 16:00, 2012-02-14

Autor: Dawid Jenczmyk

Jeden utrzymuje, że dla innego klubu niż Ruch Chorzów pracować nie będzie. Drugiemu nie wyszedł transfer z GKS-u do Górnika. W ostatnim czasie kilku lekarzy naszych klubów znalazło się na bruku.

Ze swoim kochanym Ruchem musiał się rozstać Paweł Larysz. - Mogę zapewnić, że nie będę pracował w żadnym innym klubie piłkarskim - deklarował jeszcze nie tak dawno. Uchodził za cenionego fachowca. Na rehabilitację do niego przyjeżdżali zawodnicy, którzy z Chorzowa wyjechali. Jak na przykład Krzysztof Pilarz, który trafił do Korony Kielce i tam doznał kontuzji.

Jak wyglądały jego ostatnie chwile przez utratą pracy? - Na pół godziny przed Wigilią w klubie otrzymałem coś w rodzaju ultimatum - albo przechodzę do pracy w klubie na cały etat, albo się rozstajemy - mówi. - Trochę zdrowia w tym klubie zostawiłem, byłem bardziej kibicem niż pracownikiem, a tu nagle taka sytuacja. Było mi przykro, ale takie jest życie - dodaje Larysz.

Nie pracuje już z chorzowskimi piłkarzami również ich wieloletni lekarz - Jacek Sypniewski.

Z brakiem pracy zmaga się obecnie Janusz Łoboda. 12 lat pracy w Górniku Zabrze, 6 lat w Piaście Gliwice i 24 miesiące spędzone przy Bukowej w GKS-ie Katowice. 20 lat praktyki w klubach sportowych na nic zdało się teraz, kiedy szuka nowego zatrudnienia. Co ciekawe, na własne życzenie. - Rozwiązałem umowę z GKS-em Katowice, bo z Zabrza dostałem wstępną umowę do podpisania. Przystałem na oferowane warunki, zakomunikowałem odpowiednio wcześnie włodarzom z "GieKSy", że chcę odejść. Powiedziano mi tak: "Janusz, to strzał w plecy". Wtedy tego nie rozumiałem - mówi Janusz Łoboda.

Był już prawie pracownikiem Górnika Zabrze, prawie... - W ostatniej chwili, bez ostrzeżenia, zerwano tę umowę. Była ona niezobowiązująca, co mnie zgubiło. Ja oczywiście nikogo nie obwiniam za wynikłą sytuację, prócz siebie. Mogłem kilka spraw jeszcze raz przemyśleć i liczyć się z konsekwencjami. Na chwilę obecną jestem bez pracy - mówi fizjoterapeuta.

W połowie stycznia pojawił się temat powrotu do Piasta Gliwice. Przeciwny zatrudnieniu doświadczonego medyka był wiceprezes, Jarosław Kołodziejczyk. Zaraz jednak zaznaczył, że trener Marcin Brosz miał skompletować swoją kadrę do końca grudnia, stąd najbliższy możliwy termin ponownego zatrudnienia Łobody - zaraz po zakończeniu rozgrywek.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, aczkolwiek zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Aby dodać komentarz, musisz się zalogować!

Rejestracja | Przypomnij hasło | Regulamin
nick:
hasło:


  • napisane przez master, 15 lutego 2012, godz. 08:14

    teraz górnik powinien mu robotę załatwić za to że tak go wyje....li.
  • napisane przez leicht, 14 lutego 2012, godz. 20:45

    no to "ładnie" Górnik postapil z Łoboda... skur...two
  • napisane przez bart, 14 lutego 2012, godz. 19:17

    Zarabiają grosze a płacą im wtedy kiedy piłkarzą czyli raz bądź 2 razy na rundę.Piłkarz jeśli zarabia 15tys to jest w stanie sobie odłożyć ,jesli jest w miarę rozsądny a fizioterapeuta ,nie wiem ile ma 2tys może nniej
  • napisane przez absolwent, 14 lutego 2012, godz. 18:47

    NOKLO,
    Pisąc ,że być może słabo płacą miałem na myśli fizjoterapeutów ,a nie lekarzy.
  • napisane przez master, 14 lutego 2012, godz. 18:41

    Co do lekarzy to sie zgadza oni mają za co żyć i to ze ich zwolnią z klubu to maja to gdzieś , jeden etat wiecej jeden mniej nie robi róznicy , ale fizjoterapeuci czy masażyści to co innego ci zarabiaja grosze.Tak że nie ma ich co utożsamiać.
  • napisane przez NOKLO, 14 lutego 2012, godz. 18:26

    Kurde tylko mi nie gadaj,ze lekarzom zle placa,zobacz jakie auta stoja pod szpitalami czy przychodniami.Wiecznie im malo,a fachowosc na poziomie sredniowiecznego znachora.
    Jakby na swoje studia musieli brac kredyty po 100 czy wiecej tysiecy $ jak to jest w usa to by sie do pracy przykladali.
    10 srok za ogon,1/16 et.w jednej przychodni,caly w szpitalu + prywatna praktyka,oczywiscie jak juz przychodzisz prywatnie to diagnoza i badania na oddziale gdzie jest zatrudniony na etat.
  • napisane przez absolwent, 14 lutego 2012, godz. 18:16

    Skąd my to znamy.
    Praca w szpitalu i jednocześnie w 10 innych przychodniach.
    Wszędzie ludzie czekają , bo lekarz wszędzie się spóźnia.
    10 srok za ogon nie da się trzymać.
    Być może słabo płacą i dlatego takie przeskoki.
    Tego nie wiem.