Ruch - Cracovia 2-1. Zwycięstwo rzutem na taśmę!
Data: 21:00, 2011-11-09
W ostatniej minucie dogrywki Ruch Chorzów zapewnił sobie awans do ćwierćfinału Pucharu Polski! Gola na wagę zwycięstwa technicznym strzałem zdobył Marek Zieńczuk. Chwilę potem sędzia skończył mecz.Wydarzenie
120. minuta. Kolejne niepewne wyjście z bramki Szymona Gąsińskiego. Ruch spokojnie rozegrał akcję, a Marek Zieńczuk przytomnym strzałem posłał piłkę do siatki. Mało który polski piłkarz zachowałby się w równie dobry sposób w tej sytuacji.
Bohater
Łukasz Burliga. Strzelił pierwszego gola w barwach Ruchu. Szymon Gąsiński na początku drugiej połowy zupełnie niepotrzebnie wyszedł z bramki na długi "spacer". Staranował kolegę z zespołu, a w dodatku "interweniował" tak fatalnie, że piłka spadła pod nogi Burligi. Obrońca wypożyczony z Wisły Kraków zachował się jak rasowy napastnik. Technicznym uderzeniem z zimną krwią skierował piłkę do bramki.
Rozczarowanie
Postawa Szymona Gąsińskiego. Były bramkarz Polonii Bytom jest rezerwowym Cracovii i dziś było widać brak ogrania. Każde jego dojście do piłki dawało szanse Ruchowi na zdobycie gola. Błędy Gąsińskiego mnożył się z każdą minutą.
Co ciekawego
- Porównując składy obu zespołów do ostatniej ligowej kolejki, więcej zmian (osiem) przeprowadziła Cracovia. Waldemar Fornalik zdecydował się na trzy roszady.
- Po raz drugi w tym sezonie w pierwszym składzie wyszedł Jakub Smektała.
- Kibice Ruchu skandowali imię i nazwisko Waldemara Fornalika, jakby chcąc podkreślić swoją sympatię do szkoleniowca, którego usługami interesuje się Wisła Kraków.
- Piłkę meczową w regulaminowych 90 minutach miał Arkadiusz Piech. Cała akcja była przednia. Piotr Stawarczyk świetnym podaniem uruchomił Łukasza Janoszkę, a ten dograł do Piecha, który huknął potężnie, lecz zarazem niecelnie.
- Pierwszy mecz w seniorskim zespole Ruchu rozegrał Tomasz Josl. Czech wszedł na początek dogrywki, zmieniając Rafała Grodzickiego. Dotąd Josl grał tylko w Młodej Ekstraklasie.
- Na około kwadrans przed końcem regulaminowych 90 minut Cracovia omal nie straciła gola samobójczego. Bojan Puzigaca nie dogadał się z Szymonem Gąsińskim. Bramkarz minął się z podaniem swojego obrońcy i piłka o centymetry minęła słupek bramki "pasów".
- Ruch podtrzymał dobrą serię. W ostatnich pięciu latach zawsze docierał do ćwierćfinału Pucharu Polski.



napisane przez norm, 10 listopada 2011, godz. 10:25