Foto: Przemek Charatynowicz/Pressfocus

Powen - Płock 24-30. Do przerwy pachniało sensacją...

Data: 19:40, 2012-02-12

Autor: Adrian Waloszczyk

Marcin Wichary pokazał się w rodzinnym mieście z jak najlepszej strony. Bramkarz Wisły Płock przyczynił się do wygranej mistrza Polski z NMC Powen Zabrze. Podkreślić należy, że zwycięstwo nie przyszło łatwo.

Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z planem - czyli od prowadzenia faworyzowanych płocczan. Zabrzanie jednak dotrzymywali rywalowi kroku i nie pozwalali Wiśle odskoczyć na więcej niż dwie bramki. Co więcej, po kwadransie gry wyszli na prowadzenie, którego już do przerwy nie oddali.

Główna w tym zasługa Adriana Niedośpiała, z którego upilnowaniem zawodnicy Wisły mieli spore problemy. W bramce dobrze spisywał się Piotr Ner, któremu w kilku interwencjach pomagały słupki. Po przerwie niestety zabrzanie nie przypominali już tego zespołu z pierwszych 30 minut...

Od początku drugiej części gry gospodarze popełniali proste błędy, pozwalając gościom wyprowadzać zabójcze kontry. "Nafciarze" w kilka minut odrobili straty. Najczęściej do siatki piłkę wrzucał Michał Kubisztal, na którego koncie znalazło się osiem "oczek". W bramce kapitalnie spisywał się Marcin Wichary. Zabrzanie nie potrafili pokonać "Wichury" nawet z rzutów karnych. Bramkarz mistrza Polski miło będzie wspominał powrót do rodzinnego miasta.

Warto odnotować fakt, że drugi dzień z rzędu hala Pogoni została wypełniona do ostatniego miejsca. Podobnie jak wczorajsze turniej kibiców i prezentację Górnika Zabrze, dzisiejszy mecz oglądał komplet publiczności. Co prawda tak fanatycznego dopingu nie było, ale atmosfera i tak była gorąca.

Protokół meczowy

NMC Powen Zabrze - Wisła Płock 24-30 (14-12)

NMC: Ner, Banisz, Kicki - Niedośpiał, Bushkou, Kryszeń, Nat, Kandora, Droździk, Lasoń, Stodtko, Marhun, Garbacz, Mokrzki, Kulak, Hojnik. Trener: Bogdan Zajączkowski.

Wisła: Seier, Wichary - Spanne, Wiśniewski, Gomółka, Olsen, Toromanović, Syprzak, Chrapkowski, Eklemović, Kubisztal, Kavas, Dobelsek, Zołoteńko, Twardo, Paczkowski. Trener: Lars Walther.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, aczkolwiek zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Aby dodać komentarz, musisz się zalogować!

Rejestracja | Przypomnij hasło | Regulamin
nick:
hasło:


  • napisane przez Rodiego, 12 lutego 2012, godz. 22:02

    Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham cię, w moim sercu Powen! I na dobre i na złe!
  • napisane przez zabol1948, 12 lutego 2012, godz. 19:52

    dali z siebie wszystko w 1 połowie w 2 jakby sił brakło szkoda bo sensacja wisiała w powietrzu brawa za walkę