Foto: Norbert Barczyk/Pressfocus
Piłkarze, o których kibice naszych klubów już mogli zapomnieć
Data: 20:00, 2011-12-25
Są w naszych klubach tacy piłkarze, którzy widnieją w kadrach zespołów, a mimo to kibice mogli już o nich zapomnieć. Przykłady możemy znaleźć praktycznie w każdej drużynie. Oto niektóre z nich.Najbardziej znanym "piłkarzem widmo" jest Paweł Strąk. Pomocnik dalej jest związany z Górnikiem Zabrze, a ostatni oficjalny mecz w barwach pierwszej drużyny rozegrał... 5 czerwca 2010 roku. Było to jeszcze w czasach, gdy "Trójkolorowi" byli w I lidze. Działacze chcą rozwiązać z nim kontrakt. On sam woli przyglądać się, jak grają rezerwy. Bo do rozgrywek nie jest zgłoszony...
W poprzednim sezonie podstawowym graczem Podbeskidzia Bielsko-Biała był Jacek Broniewicz. W tym nie zagrał w lidze ani minuty. Wystąpił za to w trzech spotkaniach Młodej Ekstraklasy. Grywał też w rezerwach klubu (m.in. w słynnych derbach przeciwko Rekordowi, zakończonych blamażem 2-7). Kontrakt z "Góralami" ma ważny do końca czerwca, jednak prawdopodobnie już niedługo zobaczymy go w barwach innego klubu.
Waldemar Fornalik ma do dyspozycji Sebastiana Olszara. Trener stawia jednak na innych i nic w tym dziwnego - bramki dla Ruchu Chorzów strzelają Maciej Jankowski, Arkadiusz Piech i Paweł Abbott. Sprawy nie ułatwiają kontuzje, z którymi napastnik często się zmaga. W tym sezonie w ekstraklasie łącznie rozegrał 20 minut. Zimą powinien odejść z klubu. Jeśli nie - pójdzie pewnie w ślady Marcina Zająca.
Zając w rundzie jesiennej poprzedniego sezonu wystąpił w 13 ligowych spotkaniach Ruchu. Sztab szkoleniowy uznał, że wiosną już się drużynie nie przyda i piłkarz miał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Były zawodnik m.in. Widzewa Łódź i Lecha Poznań, jako że miał bardzo korzystny dla siebie kontrakt, wolał przeczekać pół roku do końca umowy. Został odsunięty zarówno od pierwszej drużyny, jaki i Młodej Ekstraklasy, ćwiczył indywidualnie. - Pokazał, że nie ma ambicji - ocenił go Mariusz Śrutwa.
Miano "piłkarza widmo" pasuje także do Clemence'a Matawu, o którym nie tak dawno ponownie usłyszeliśmy. Zawodnik zdaniem PZPN-u jest graczem Polonii Bytom. W klubie nie był już od dawna. Gracz z Zimbabwe był wypożyczony na sezon 2010/2011 z opcją pierwokupu. Z tego przywileju włodarze jednak nie skorzystali. Szukał (bez powodzenia) innego pracodawcy. Matawu i jego menedżer uważają, że kontrakt powinien być automatycznie przedłużony o dwa lata. Sprawa nie jest jeszcze do końca wyjaśniona.
źródło: SportSlaski.pl





napisane przez absolwent, 26 grudnia 2011, godz. 21:07
Gdy Śrutwa miał tyle lat co Zając to już w ogóle nie grał.
A wcześniej to nawet w Rozwoju się nie mieścił.
Tak biedak harował ,że z ambicji jeden sezon w ogóle nie grał.
Lepiej nie dyskutujmy o „ambicji” Śrutwy