Foto: Łukasz Laskowski/Pressfocus
"Muszkieterowie" z Sevilli uwielbiają flamenco i chcą razem grać w Piaście
Data: 00:00, 2012-02-08
Ruben Jurado Fernandez i Fernando Cuerda Peña podpisali kontrakty. O angaż w Piaście walczy Alvaro Jurado, który ma najciekawsze CV, bo zagrał w Primera Division. Rozmawialiśmy z Hiszpanami z Gliwic...Wychowali się w Sevilli, gdzie zaczynali kopać w piłkę. Ruben Jurado Fernandez jest najmłodszym z nich, ale jako pierwszy trafił do Piasta. Przez kilka ostatnich miesięcy wyrobił dobrą markę swoim rodakom. Okazało się, że I-ligowy klub z Polski jest w stanie wzmocnić się zawodnikiem z Hiszpanii. - Dotąd nasze kluby nie szukały tam piłkarzy, bo powątpiewano, że uda się kogoś ściągnąć. A my wierzymy, że można z tego kraju pozyskać dobrych graczy - mówił w grudniu prezes Józef Drabicki.
Za słowami poszły czyny. Na początku stycznia na Śląsk przyleciał Fernando Cuerda Peña (zdjęcie obok), który przez ostatnie pół roku nie grał w piłkę. Rozmawiał z klubem z Maroka i nawet przez dwa dni z nim trenował, lecz do porozumienia nie doszło. Wcześniej był związany m.in. z węgierskim Honvedem. - Bardzo sympatyczny i otwarty człowiek, który ma cechy lidera - mówi Adam Fudali, który pełni w Piaście rolę tłumacza. Ale nie tylko! Jest z zawodu fizjoterapeutą i trenerem. Język hiszpański poznał dobrze, bo przez trzy lata mieszkał w Meksyku.Obecnie jego najważniejszym zadaniem jest to, by Hiszpanie opanowali zwroty i słowa, którymi piłkarze posługują się na boisku. - Alvaro w poniedziałek odbył z nami pierwszą lekcję, która trwała dobrą godzinę. On ledwo co do nas dołączył, więc przed nim najdłuższa droga - mówi Fudali.
Alvaro to chyba najciekawsza postać, bo rozegrał dwa mecze w Primera Division, a także miał okazję pracować z obecnym trenerem Valencii. - Unai Emery to świetny fachowiec - zachwala.
Nim Cuerda i Alvaro przylecieli do Polski, kontaktowali się z Rubenem. - Wypytywali o wasz kraj, o polską ligę, o to czy Piast ma szanse na awans - opowiada zawodnik, który kontrakt w Gliwicach podpisał latem. On najbardziej cieszy się z faktu, że klub szuka wzmocnień w Hiszpanii. - Co tu dużo mówić, kiedy zostaję sam w hotelu, mam z kim porozmawiać. Lepiej czuję się też na boisku - przyznaje Ruben, który jesienią kompanów do dłuższych dyskusji miał jedynie w osobach Szymona Matuszka (wystawiony na listę transferową Piasta) i... hotelowego barmana.
Bariera językowa jest problemem. Jedynie Cuerda zna nieco angielski. - Ale staramy się nie zamykać w swojej hiszpańskiej grupie - zapewnia, co potwierdza tłumacz. - Chłopaki zaczynają się dogadywać z Polakami. Trudno mówić o przyjaźniach, ale starają się komunikować. Choćby na migi, a to dobry początek - uważa Fudali, który stara się spędzać z Hiszpanami jak najwięcej czasu.
- To szalenie pozytywni i otwarci ludzie. Uwielbiają flamenco. Śpiewają, tańczą... Gdy jedziemy samochodem, nie muszę włączać radia - śmieje się i już szykuje małą niespodziankę. 22 marca w Zabrzu wystąpi Paco Peña, uznawany za najlepszego gitarzystę flamenco na świecie. Fudali stara się zorganizować bilety na jego występ.Ciekawe zainteresowanie ma swoją drogą Alvaro (zdjęcie obok). Zagłębia się on w historię. Swojemu tłumaczowi zadawał wiele pytań dotyczących przeszłości Polski. - Wyraził również chęć wybrania się do Auschwitz. Postaram się zorganizować ten wyjazd przy najbliższej możliwej okazji - zapewnia Adam Fudali.
Na razie Hiszpanie muszą żyć w Polsce bez swoich rodzin. - Mam kontrakt tylko do końca sezonu, więc trudno bym ściągał bliskich. Jeśli zostanę na dłużej, to wtedy poważnie nad tym pomyślę - tłumaczy Ruben. Wiele będzie zapewne zależało od tego, czy Piast z "trójką muszkieterów" z Sevilli awansuje do ekstraklasy.
Póki co Hiszpanie czekają na ocieplenie klimatu w Polsce i kosztują polskiej kuchni. - Nigdy dotąd nie graliśmy w piłkę przy tak niskich temperaturach. A co do polskich potraw, żurek jest najlepszy! - zapewniają zgodnie sympatycy FC Sevilla i FC Barcelona.




napisane przez labedyPiast, 10 lutego 2012, godz. 18:30
Nie ma takiej opcji, my sie nie spotkamy w derbach bo szczewusy lecą na zbita mordę niżej,tu nie ma sentymentów ani szacunku, niech w du**ko wchodzą gejksie.