Magdalena Matusiak: Maturzystka z... Besiktasu Stambuł

Data: 2011-05-31

18-letnia siatkarka ma za sobą szalony rok. Wskoczyła do pierwszej drużyny mistrzyń Polski z Bielska-Białej i zdobyła swoje pierwsze medale w seniorskiej karierze. Czy ta bielszczanka jest przyszłością BKS-u? Z Magdaleną Matusiak rozmawia Michał Trela.

SportSlaski.pl: W BKS-ie Bielsko-Biała szykują się wielkie zmiany. Ty zostajesz?

- Rozmawiałam z trenerem Mariuszem Wiktorowiczem i jeszcze nic nie jest pewne na sto procent, ale nie mam planów, by zmieniać klub. Fajnie byłoby zostać w Bielsku.

SportSlaski.pl: To twój pierwszy seniorski sezon w karierze. Masz na koncie brązowy medal PlusLigi kobiet i finał Pucharu Polski. Trudno chyba oczekiwać więcej...

- Myślę, że dostałam wielką szansę, mając w ogóle możliwość występu w tych meczach. Na pewno było to w pewnym stopniu spowodowane kontuzją Ani Werblińskiej, ale cieszę się, że najpierw trener Grzegorz Wagner, później Wiktorowicz wpuszczali mnie na boisko i dawali szansę pokazania się.

SportSlaski.pl: Spośród młodych zawodniczek, które były w kadrze BKS-u - obok ciebie Michalina Kwasowska i Magdalena Pytel - to ty dostawałaś najwięcej szans. Czy jesteś zadowolona ze swojej postawy?

- Jestem zadowolona z tego, że dostałam szansę, lecz z tego, co pokazałam, nie do końca. Mogło być lepiej... Oceny były dość pozytywne, ale te ostatnie mecze były już nie za dobre dla mnie. Ten sezon to było fajne przeżycie, ale przede wszystkim wielki stres. Nigdy w życiu się tak nie stresowałam, jak przed tymi pierwszymi meczami. Później było troszeczkę łatwiej. Wchodziłam w ważnych momentach w Lidze Mistrzyń i może z zewnątrz wyglądało, że jestem mocna psychicznie, jednak wcale się tak nie czułam. W ogóle to ciekawe, że pierwsze spotkania zaczęłam grać w Lidze Mistrzyń, a dopiero później w krajowych rozgrywkach. Byłam rzucona na głęboką wodę i wpuszczana w decydujących partiach meczów. Cieszę się, że to się udało, bo różnie mogło być.

SportSlaski.pl: Czy ciężko było na początku wejść do szatni pełnej gwiazd i reprezentantek Polski?

- Do szatni może nie, ale na trening już tak. Jest wielka różnica między poziomem juniorskim, a seniorskim. W treningu, w przygotowaniu, we wszystkim. Przepaść.

SportSlaski.pl: W zimie nadszedł dla waszego zespołu ciężki moment. BKS przegrywał, widać było, że trzeba zmian, a trener Wagner cały czas trzymał cię na ławce, albo nawet poza nią. Czy czułaś wtedy niedosyt? Miałaś przekonanie, że mogłabyś coś zmienić?

- To, że nie grałam, było też na pewno spowodowane tym, że w tym roku zdawałam maturę i przez to nie trenowałam, o czym pewnie wiele osób nie wie. Ćwiczyłam dużo mniej niż inne dziewczyny. Może dlatego nie czułam niedosytu, nie myślałam, że nie wchodzę dlatego, że coś źle zrobiłam.

SportSlaski.pl: Nie można nie zapytać, jak poszło na maturze...

- Ustne poszły dobrze, jestem zadowolona. A pisemne - zobaczymy dopiero w lipcu.

SportSlaski.pl: Zmiana trenera nastąpiła w momencie, w którym wydawało się, że sezon można już spisywać na straty. Co w was odmienił Mariusz Wiktorowicz?

- Z każdym szkoleniowcem się inaczej współpracuje i od każdego nauczyłam się czegoś innego. Ilu trenerów miałam, tylu nowych rzeczy się dowiedziałam. Każdy ma też inne postępowanie w stosunku do zawodniczek. Może indywidualne podejście trenera Wiktorowicza sprawiło, że nasza gra zaczęła iść w drugą stronę?

SportSlaski.pl: Panuje przekonanie, że Wiktorowicz ma dobrą rękę do tej drużyny, bo jest taki spokojny, wyważony i wygląda, jakby się prawie nie denerwował. Czy ty, będąc wewnątrz drużyny, podpisałabyś się pod taką tezą?

- Oj, na pewno nie! Z całą pewnością się denerwuje. Nie można powiedzieć, że to bezstresowy człowiek. Aczkolwiek myślę, że nie daje tego poznać tak bardzo po sobie i nie wytwarza takiej presji, jak inni trenerzy.

SportSlaski.pl: W tym sezonie zdarzyło ci się grać na przyjęciu, ale też na libero. Która pozycja jest dla ciebie optymalna, gdzie się najlepiej czujesz?

- Na początku sezonu wiedziałam już, że trenerzy będą chcieli mnie przestawić na pozycję libero. W juniorkach, i wcześniej, grałam na przyjęciu. Na początku było ciężko, bo nigdy nie grałam na tej pozycji i nie czułam się dobrze, ale już powoli pod koniec sezonu czułam się coraz lepiej i zaczęłam dostrzegać jakieś plusy tej zmiany, nie tylko minusy, jak na początku. Teraz już dopuszczam myśl, że w tej profesjonalnej siatkówce zostanę na pozycji libero. Zaczyna mi się to podobać. Punktów się nie zdobywa, ale pobronić można fajnie. Różnie bywa z przyjęciem, wszystko zależy od dnia.

SportSlaski.pl: W końcu na pozycji libero masz w kadrze tylko jedną rywalkę - Agatę Sawicką.

- Rywalkę tylko do miejsca w składzie. Dwa lata temu przeszłam ciężką kontuzję zerwania więzadeł w kolanie. Kiedy przeszłam na libero, przestałam odczuwać ból przy skokach, który czułam dotychczas. Plusem było też to, że z czasem coraz bardziej się ogrywałam na tej pozycji i zaczęłam nabierać pewności w grze w tej strefie.

SportSlaski.pl: BKS czeka kadrowa rewolucja, prezes zapowiada wielkie transfery, czy nie obawiasz się, że w kolejnym sezonie będziesz jeszcze rzadziej wychodzić na parkiet?

- Dla mnie jest ważny już sam trening z pierwszą drużyną. Wynoszę z tego bardzo dużo i widzę, ile przez miniony rok poszłam do przodu. To są jednak ćwiczenia z najlepszymi dziewczynami i na pewno będzie to więcej niż pogranie w innych klubach I czy II-ligowych.

SportSlaski.pl: BKS jest jednak klubem, który zawsze walczy o mistrzostwo. Tu nie daje się dużo czasu na ogrywanie młodych zawodniczek. Sam fakt, jak mało bielszczanek jest w kadrze (cztery, z których tylko dwie pojawiają się na parkiecie), świadczy o tym, że wychowankom nie jest łatwo się tu przebić.

- To, że jest mało dziewczyn z Bielska nie wynika tylko z tego, że jest ciężko się utrzymać w drużynie. Wiem, że niektóre zawodniczki chcą koniecznie wyjechać za granicę, albo chociaż poza Bielsko. Ja czegoś takiego nie czuję, nawet nie chcę. Spróbuję się wybić właśnie tutaj.

SportSlaski.pl: Czy myślisz, że to do ciebie, Magdaleny Pytel, Michaliny Kwasowskiej i innych bielszczanek będzie należała przyszłość tego klubu?

- Tylko mi się udało przebić, ale głównie dlatego, że Magda miała kontuzję, przeżywała to samo, co ja rok wcześniej i pojawiła się na boisku tylko w jednym meczu. Michalina trenowała z pierwszą drużyną tylko na początku. Z tego co wiem obie odejdą z klubu. Czy kiedyś wrócą? Nie wiem, może warto tu już przyjść jako gwiazda?

SportSlaski.pl: Prawie każda młoda dziewczyna odbija piłkę do siatki, próbuje tego sportu. Co sprawiło, że ty zajęłaś się nim profesjonalnie?

- Od początku uprawiałam prawie wszystkie sporty, ale to było tylko rekreacyjnie, żeby mieć jakieś zajęcie. Później miałam do wyboru albo tenis, albo siatkówkę. Chyba to, że były już w Bielsku szkoły siatkarskie np. Edu-sport, do której poszłam, przeważyło na korzyść tego sportu.

SportSlaski.pl: W jakim byłaś wieku, gdy odbyłaś pierwszy siatkarski trening?

- To było jeszcze chyba w kategorii młodziczek, z tym, że ja byłam młodsza i poszłam na zajęcia ze starszymi dziewczynami i już wtedy przeżyłam pierwszy stres.

SportSlaski.pl: Poszłaś tam z własnej, nieprzymuszonej, woli, czy ktoś cię musiał zaprowadzić?

- Sama chciałam trenować. Bardzo mi się podobał ten sport. Już w podstawówce mnie do niego ciągnęło i nie nudził mi się. Pamiętam, jakie było oglądanie drużyny "Złotek", które w 2003 roku zdobyły mistrzostwo Europy. Dziś w jednej drużynie gram z Anną Podolec, którą wtedy oglądałam, w lidze też się jeszcze z tymi siatkarkami spotykam. To duże przeżycie. Nawet jeśli wchodzę na kilka piłek w ciągu meczu to ten stres dalej mi nie mija. W dalszym ciągu.

SportSlaski.pl: Nie ukrywasz swojej fascynacji do Turcji. Skąd takie zainteresowanie?

- Może dlatego, że mój chłopak, aktualnie przebywający w Polsce, stamtąd pochodzi. Aczkolwiek kraj jest bardzo fajny!

SportSlaski.pl: Twój ulubiony klub piłkarski? I dlaczego... Besiktas Stambuł?

- Nie wiem, nie potrafię powiedzieć dlaczego. Po prostu wybrany klub, jeden z najbardziej znanych w Turcji. Jak się pojedzie do Turcji to widać tylko trzy kluby - Galatasaray, Fenerbahce i Besiktas. Między ludźmi dochodzi tam nawet czasami do kłótni na tym tle. Już kilka lat ta fascynacja Besiktasem trwa. I to jeszcze było przed chłopakiem!

SportSlaski.pl: To chyba oznacza, że interesujesz się piłką nożną...

- Nie jest to jakiś ulubiony sport, ale oglądam mecze razem z chłopakiem i wymieniamy poglądy, komentujemy razem.

SportSlaski.pl: Besiktas ma też sekcję siatkarską... Czy za jakiś czas przy ewentualnym transferze kierunek turecki musi być poważnie brany pod uwagę?

- Oczywiście, że ma, ale nią się już jakoś nie interesuję. Co do transferu - ten kierunek może być brany pod uwagę, lecz nie musi. Jak to wszystko wyjdzie, zobaczymy.

SportSlaski.pl: Może to wybieganie za daleko w przyszłość, ale wiadomo, że Jerzy Matlak, selekcjoner reprezentacji poszukuje młodych, utalentowanych zawodniczek, a BKS jest uważnie monitorowanym przez niego klubem. Czy miałaś już od niego jakiś sygnał zainteresowania?

- Nie miałam i jeszcze dużo mi brakuje, żeby się pojawić w kadrze. Nawet nie wiem, czy teraz bym chciała tam trafić. Nie czuję się pewnie. Na treningu dużo lepiej to wygląda, ale na meczach, gdy dochodzi cały stres, jest już dużo gorzej. Dostałam szansę gry w bardzo ważnym spotkaniu z Muszyną i... nie, to jeszcze nie jest czas.

SportSlaski.pl: 178 centymetrów wzrostu. Dla kobiety dość dużo, dla siatkarki już niekoniecznie. To przeszkadza?

- W życiu prywatnym w ogóle. Na boisku, jak już zmieniłam pozycję na libero, też już nie, ale wcześniej w młodzieżowych drużynach grałam na przyjęciu. Ratowałam się tym, że skakałam dość wysoko przed operacją. Po operacji ciężko było dojść z tą nogą, więc, tak jak podkreślałam, tym bardziej widzę plusy zmiany pozycji. Teraz, gdy zaczęłam trenować naprawdę na maksa, doszłam do sprawności i już nie odczuwam bólu. Czasem tylko się zdarzy, ale wiadomo, to kolano już nie jest tak sprawne, jak było wcześniej. Jest jednak coraz lepiej.


Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, aczkolwiek zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Wybrany materiał nie został jeszcze skomentowany. Możesz zrobić to, jeśli się zalogujesz!

Rejestracja | Przypomnij hasło | Regulamin
nick:
hasło: