Foto: Norbert Barczyk/Pressfocus
Igor Lewczuk: Dwa gole straciliśmy w najprostszy sposób
Data: 19:07, 2012-02-09
- Gdybyśmy grali szybszą piłką, to by za nami nie nadążyli. A tak przetrzymywaliśmy piłkę, oni do nas wysoko podchodzili i zrobiło się aż 0-3 - tłumaczy porażkę w sparingu obrońca "Niebieskich".Trener chorzowian dał dziś pograć wielu młodym zawodnikom. Igor Lewczuk był jednym z najbardziej doświadczonych piłkarzy, którzy zagrali przeciwko Vardarovi Skopje. - Rzeczywiście skład był odmłodzony. Dla paru zawodników to był pierwszy dorosły sparing w pełnym wymiarze czasu. Każdy kiedyś zaczynał, więc nie ma, co zwalać na młodych - uważa defensor Ruchu.
- Gdybyśmy grali szybszą piłką, to by za nami nie nadążyli. A tak przetrzymywaliśmy piłkę, oni do nas wysoko podchodzili i zrobiło się aż 0-3. Szkoda tym bardziej, że dwa gole straciliśmy ze stałych fragmentów gry, czyli w najprostszy sposób - żałuje 26-latek.
Przy stracie trzeciego gola Lewczuk trochę zawinił, sędzia zinterpretował jego zagranie, jako podanie do własnego bramkarza. - Miałem tę piłkę na nodze i powinienem ją wybić. Usłyszałem jednak, że Kamil krzyczy "moja” i cofnąłem nogę. Piłka jeszcze się otarła o mojego buta i trafiła w ręce Kamila. Szkoda. To się nie powinno zdarzyć. Przez takie błędy zrobił się niepotrzebnie wysoki wynik - uważa obrońca.




napisane przez Ultras1920, 10 lutego 2012, godz. 13:59